Jak poinformował były szyicki deputowany, na którego powołuje się agencja Reutera, do szpitali trafiło co najmniej 20 osób. Według Dżalala Firuza z opozycyjnego ruchu szyitów Al-Wifak, który w czwartek wycofał się z parlamentu, siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego przeciwko uczestnikom marszów ku czci zabitych podczas poprzednich protestów.
Z relacji Firuza wynika, że oddziały użyły ostrej amunicji, gdy demonstrujący dotarli na Plac Perłowy, który od czwartku kontrolowany jest przez wojsko. Inni świadkowie twierdzą, że strzelała policja.
W nocy ze środy na czwartek na Placu Perłowym zlikwidowano siłą powstałe tam obozowisko demonstrantów antyrządowych. Policja i wojsko znienacka zaatakowały manifestujących. Zginęły co najmniej cztery osoby, a ponad 230 odniosło obrażenia.
Po krwawej pacyfikacji opozycja Bahrajnu ogłosiła wycofanie swych 18 posłów z 40-osobowej Izby Reprezentantów i wezwała rząd do dymisji.
Szyicka większość w tym królestwie, stanowiąca ok. 70 proc. ludności, uskarża się, że jest dyskryminowana przez rządzącą dynastię sunnicką.