Uzbrojeni i zamaskowani funkcjonariusze sił specjalnych OMON wtargnęli do budynku firmy budowlanej około godz. 10 czasu rosyjskiego. Pracowników zgromadzono w jednym pokoju i zabroniono im stamtąd wychodzić. Skonfiskowano dokumenty.
Czy to zemsta za to, że Łużkow podpadł Kremlowi? Wieloletni mer Moskwy został zdymisjonowany w zeszłym roku po publicznym sporze z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem. Oficjalny powód dymisji? Utrata zaufania prezydenta. 74-letni Łużkow sprawował swój urząd nieprzerwanie od 1992 roku i był uważany za jedną z najbardziej wpływowych osób w Rosji. Miał opinie „niezatapialnego”. Był tak, ale do czasu polemiki z prezydentem. W artykule prasowym Łużkow skrytykował Miedwiediewa za wstrzymanie planowanej budowy drogi łączącej Moskwę z Petersburgiem. Mer dał też do zrozumienia, że Władimir Putin powinien zastąpić Miedwiediewa po upływie jego kadencji.
Od wielu miesięcy działalność Łużkowa była ostro krytykowana przez państwowe media. Swojej niechęci do burmistrza nie ukrywał też Miedwiediew.
W okresie rządów Łużkowa, Barturina stała się najbogatszą Rosjanką. Jej firma otrzymywała wiele zamówień od miasta i korzystne ceny na wartościowe grunty.