Panika wybuchła kiedy tysiące zwolenników prezydenta i rządzącej Ludowej Partii Demokratycznej opuszczało miejsce wiecu - stadion sportowy w mieście Port Harcourt. Według relacji świadków, jeden z policjantów oddał strzał w powietrze, próbując w ten sposób rozproszyć tłum przy jednym z wyjść. Luzie wpadli w panikę. Ofiary zostały przewrócone i staranowane przez uciekający tłum. Bilans ofiar może być jeszcze bardziej tragiczny - podkreśla komisarz ds. zdrowia stanu Rivers, w którym położony jest Port Harcourt.
W kwietniu oprócz wyborów prezydenckich odbędą się także wybory parlamentarne i gubernatorów stanowych.