Jak zaznał meteorolog, taką dyspozycję mógł wydać dowódca lotniska. W tym przypadku byłby to Nikołaj Krasnokutski, a powinien to zrobić na wniosek kierownika lotów, który uzgadnia to z szefem stacji meteo.
"W dokumentach takiego potwierdzenia nie znaleźliśmy. Ale jeden dokument był taki, że było widać, że był składany z dwóch, tytuł, przerwa, tytuł, coś jeszcze kserowane..." - przyznał w sprawie prac senackiej komisji Edmund Klich.
Polska składała wnioski o uzupełnienie, ale bez rezultatu. Od tamtej pory nie uzyskała już żadnych materiałów dotyczących wojskowych procedur na lotnisku Siewiernyj.