Z ponad 20-letniego wygnania w Wielkiej Brytanii wrócił do Tunezji przywódca tunezyjskiej Partii Odrodzenia, Raszid Ghannuszi.
No lotnisku w Tunisie Ghannusziego witały tysiące ludzi. 69-letni Raszid Ghannuszi, z wykształcenia teolog i agronom, musiał uciekać z kraju. Dwa lata później został zaocznie skazany na dożywocie w procesie po zdelegalizowaniu jego islamskiego ruchu.
Ponad tydzień temu tymczasowy rząd Tunezji przyjął projekt amnestii. Uznał zdelegalizowane partie i ruchy. Wcześniej po zamieszkach uciekł z kraju prezydent Ben Ali.
Partia Odrodzenia była początkowo tolerowana przez reżim prezydenta Ben Alego. Jednak po wyborach w 1989 r., w których startowała z niezależnej listy, zdobywając 17 proc. głosów, jej działaczy zaczęto ścigać i wsadzać do więzienia.