Chodzi o własne badania i ekspertyzy dotyczące wraku Tu-154M - potwierdza rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa.
W środę polska prokuratura wojskowa skierowała do Rosji siódmy wniosek dotyczący pomocy prawnej. W oficjalnym piśmie strona polska zwróciła się o przesłuchanie w charakterze świadków kontrolerów z lotniska Siewiernyj, z udziałem polskich prokuratorów wojskowych. Polacy mieliby możliwość zadawania szczegółowych pytań. Wniosek dotyczy m.in. możliwości wyjazdu z Polski grupy biegłych, którzy dokonaliby w Moskwie badań oryginalnych rejestratorów samolotu. Śledczy wnoszą także o przekazanie im wraku.
W połowie stycznia prokurator generalny Andrzej Seremet mówił, że polska prokuratura od pewnego czasu czyni przygotowania do sprowadzenia do Polski wraku. Stacja RMF FM ustaliła, że do Smoleńska pojedzie 120 żołnierzy żandarmerii wojskowej i 40 techników kryminalistyki. Będą oni odpowiedzialni za sprowadzenie wraku Tu-145M. Kiedy Rosjanie pozwolą nam zabrać szczątki samolotu? Tego nie wiadomo.
Żandarmi i prokuratorzy chcą się przygotować, by jechać po wrak, gdy tylko nie będzie już potrzebny rosyjskim śledczym. Wojskowi prokuratorzy liczą, że przybliżony termin zwrotu Tupolewa poznają w przyszłym tygodniu. Wówczas podczas wizyty w Moskwie mają zapytać, jak długo Rosjanie planują badać szczątki samolotu.