Agencja AFP podaje, że nad niemiecką placówką dyplomatyczną zawisła islamska flaga. Tłum wznosi okrzyki „Allah jest wielki“, na ulicach płoną opony i amerykańskie flagi. - Od rana atmosfera w centrum miasta była napięta. Boję się wyjść na ulicę, zamknąłem swój sklep. Nie jest bezpiecznie, przez okno słyszę wściekły tłum i nie wygląda na to, by mieli szybko się uspokoić - mówi sprzedawca Abbas.
Policja sudańska użyła gazu łzawiącego, by powstrzymać demonstrantów atakujących ambasadę USA w Chartumie. Według agencji Reutera około 5 tys. osób przybyło autobusami i samochodami na ulicę w pobliżu silnie ufortyfikowanego i pilnie strzeżonego przedstawicielstwa dyplomatycznego Stanów Zjednoczonych. Na pobliskim placu w kilku miejscach podłożono ogień.
Zamieszki w Chartumie rozpoczęły się po zakończeniu piątkowych modłów. Z meczetów, których w stolicy Sudanu jest ponad pięć tysięcy, wyszło niemal 2 mln wiernych.

