Amerykański urzędnik rządowy twierdzi, że zgodnie z jego wiedzą atak na konsulat był wcześniej zaplanowany, a terroryści wykorzystali jedynie demonstrację, aby łatwiej im było przeprowadzić atak na amerykańską placówkę. Dowodem na to, że atak był wcześniej dokładnie planowany, ma być duża ilość broni (karabinów i granatników) wśród demonstrantów.
Tę wersję wydarzeń potwierdza przewodniczący komisji wywiadu w Kongresie USA Mike Rogers, który stwierdził, że wiele przesłanek wskazuje na to, że za atakiem w Bengazi stoi Al-Kaida.
Śledztwo mające wyjaśnić wszystkie okoliczności ataku przeprowadzi m.in. FBI. W ataku na amerykański konsulat w Bengazi zginęło czterech Amerykanów, w tym ambasador USA w Libii.

