Zdjęcia demontażu pomnika obiegły wszystkie media krajowe. Remont, wyceniony na około 800 tys. euro, sfinansowała rosyjska fundacja. Car ma wrócić na swoje miejsce w obchodzone 3 marca święto narodowe Bułgarii, dzień wyzwolenia z tureckiej niewoli.
Tymczasem pojawiła się propozycja, by pomnik nie wracał na dawne miejsce. Zaproponował to centroprawicowy poseł Łaczezar Toszew. Zdaniem Toszewa przed parlamentem Bułgarii powinna stanąć postać założyciela państwa chana Asparucha, albo cara Borysa I, który przyjął chrześcijaństwo, lub chana Kruma, znanego ze zwycięstw nad Bizancjum.
Poseł przypomniał, że Sofia i tak jest pełna rosyjskich pamiątek, gdyż w obrębie kilkuset metrów kwadratowych są tam: katedra św. Aleksandra Newskiego, rosyjska cerkiew św. Nikołaja, pomnik Armii Radzieckiej i poety Aleksandra Puszkina. Centralna ulica bułgarskiej stolicy nosi imię „Cara Wyzwoliciela” (czyli Aleksandra II), a niedaleko znajduje się ulica generała Josifa Hurki, który podczas wojny rosyjsko-tureckiej opracował plan natarcia zimą 1877 roku, sforsował Bałkany, do tego czasu uważane za niedostępne w okresie zimowym, i zajął Sofię, a następnie Adrianopol. W latach 1883-1894 Hurko był generał-gubernatorem warszawskim i osławionym rusyfikatorem.
Według Toszewa pomnik cara Aleksandra II należy po prostu przenieść w inne miejsce. Jego inicjatywę poparł komitet obywatelski, który od lat opowiada się za usunięciem dominującego nad centrum miasta 38-metrowego pomnika Armii Radzieckiej.

