Mitt Romney na konwencji Republikanów w Tampie na Florydzie przyjął nominację na kandydata Partii Republikańskiej przed listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA. W przemówieniu wygłoszonym ostatniego dnia konwencji oświadczył, że zjednoczona Ameryka może uwolnić gospodarkę tego kraju i zapowiedział odejście od rozczarowań i podziałów z czasów prezydentury Baracka Obamy.
Odnosząc się do polityki zagranicznej, Romney zarzucił Obamie nielojalność wobec Polski jako sojusznika USA i zapewnił, że jako prezydent będzie o wiele bardziej stanowczy wobec Rosji.
- Obama opuścił naszych przyjaciół w Polsce i zarzucił nasze zobowiązania w sprawie tarczy antyrakietowej, ale pośpiesznie zaoferował elastyczność prezydentowi Rosji Putinowi. Moja administracja da naszym przyjaciołom trochę więcej lojalności, a Putinowi trochę mniej elastyczności, za to trochę więcej stanowczości - oświadczył Romney.
Kandydat Republikanów nawiązał do sytuacji, w której Obama, nie wiedząc, że rozmowa jest nagrywana prosił ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, aby dano mu czas ws. Tarczy i sugerował, że po wyborach będzie w tej sprawie bardziej elastyczny.
Konwencję Republikanów swoją obecnością uświetnił legendarny aktor i reżyser filmowy Clint Eastwood, który oficjalnie poparł Mitta Romneya w walce o Biały Dom.
- To my jesteśmy właścicielami tego kraju, nie politycy. Politycy są przez nas zatrudnieni. Jeżeli któryś z nich nie wykonuje swojej roboty, należy go zwolnić – oświadczył Eastwood, który przyznał, że tak jak wielu Amerykanów żywił spore nadzieje z wyborem Baracka Obamy na prezydenta 4 lata temu, jednak rozczarował się jego prezydenturą, gdy okazało się, że mimo zakończenia recesji nadal 23 miliony ludzi nie mają pracy.

