W ocenie wielu komentatorów i dziennikarzy, przemówienie Ryana było mistrzowskie. Przyznali to nawet komentatorzy CNN.
Ryan zaczął od krytycznego podsumowania dorobku administracji Obamy, któremu zarzucił, że źle wykorzystał fundusze na pobudzenie gospodarki po kryzysie 2008 r. i zmarnował czas na reformę ochrony zdrowia. Według Paula Ryana wynikiem tej reformy będzie jedynie pogłębienie deficytu budżetowego i zahamowanie wzrostu gospodarczego. Ryan zwrócił także uwagę, że mimo obietnic Obamy, iż po recesji gospodarka wyjdzie na prostą, jej wzrost jest nadal anemiczny i 23 mln Amerykanów nie ma pracy albo pracuje w niepełnym wymiarze godzin.
- Rządy Baracka Obamy zaczęły się od kryzysu finansowego i skończyły na kryzysie na rynku pracy. Jego prezydentura dryfuje jak statek próbujący żeglować z wczorajszym wiatrem (...) Oto więc stoi przed nami pytanie: dlaczego następne cztery lata mają być lepsze niż poprzednie cztery, jeżeli nie zmieni się przywództwo w Białym Domu? (...) Prezydent powiedział kiedyś, że problem polega na tym, że nie dość przekonująco wyjaśnił swoją politykę. Czyżby nie dość o niej mówił? Przez ostatnie cztery lata nie brakowało nam słów z Białego Domu. Brakuje tylko przywództwa – stwierdził Paul Ryan.
Po tej wypowiedzi Ryana rozległa się burza oklasków, tymczasem kandydat Republikanów na wiceprezydenta kontynuował swoje przemówienie i największy nacisk położył na rosnący deficyt budżetowy oraz dług publiczny USA. Paul Ryan jest autorem planu redukcji deficytu poprzez radykalne cięcia wydatków rządowych na programy społeczne.

