Uznanie zamachowca za poczytalnego domagała się obrona i sam Breivik, natomiast prokuratura apelowała o uznanie oskarżonego za niepoczytalnego i wnioskowała skierowanie go na przymusowe leczenie psychiatryczne w zamkniętym ośrodku.
Sąd ostatecznie uznał Breivika za poczytalnego i wymierzył mu karę 21 lat więzienia. Karę będzie można przedłużać, dopóki mężczyzna będzie uważany za osobę stanowiącą zagrożenie. Co ciekawe, w większości tego typu spraw, zarówno oskarżonemu, jak i obrońcom, zależy na uznaniu niepoczytalności. Zupełnie inaczej jest w przypadku Breivika. Żądał on, aby uznano go za poczytalnego, ponieważ uważa, że stwierdzenie niepoczytalności zaszkodziłoby jego wizerunkowi i zdyskredytować jego poglądy. Jeszcze przed orzeczeniem wyroku Breivik zapewniał, że jeśli zostanie uznany za poczytalnego, nie będzie się odwoływał od decyzji sądu.
- Wyrok w sprawie ekstremisty liczy 90 stron, a jego odczytanie zajmie około sześciu godzin. Skład sędziowski podjął decyzję jednomyślnie - czytamy na stronie internetowej dziennika "Verdens Gang".
Breivik najbliższe lata spędzi w więzieniu Ila pod Oslo. Zamachowiec ma do dyspozycji trzy cele o powierzchni 8 m2 każda. Jedna przeznaczona jest do ćwiczeń i została wyposażona w bieżnię. W innej stworzono miejsce do pracy. Breivik może tam korzystać z laptopa, który nie jest podłączony do internetu. Ma dostęp do telewizji i prasy. Kontakt ze światem zewnętrznym utrzymuje także za pomocą listów.
Adwokat Breivik potwierdził, ze zamachowiec pisze właśnie autobiografię. W książce mają zostać opisane m.in. przygotowania do zamachów w Oslo i na wyspie Utoya.

