Komisja podała, że w ciągu ostatnich pięciu lat uśmiercono 123 dzieci poczęte metodą in vitro – pomimo pomyślnej implantacji w łonie matki i wielotygodniowego rozwoju. Aborcji dokonano, ponieważ badania prenatalne wykazały u dziecka zespół Downa.
Z opublikowanych danych wynika, że w grupie kobiet, które zaszły w ciążę w drodze sztucznego zapłodnienia, aborcja przeprowadzana jest średnio raz na dwa tygodnie.
Największą liczbę ofiar takich aborcji stanowią dzieci z zespołem Downa - czytamy na hli.org.pl. Pod nóż abortera idą także dzieci z wadami wrodzonymi (np. układu nerwowego, pokarmowego, krążenia) oraz dzieci, u których rozpoznano zespół Edwardsa.
Do ośrodków rozrodu wspomaganego zgłaszają się zdesperowane pary, które za wszelką cenę chcą mieć dziecko. I rzeczywiście – wydają grube tysiące, aby kobieta mogła skutecznie zajść w ciążę. Jednak, gdy okazuje się, że to upragnione dziecko nie jest w pełni zdrowe, rodzice podejmują decyzję o uśmierceniu go.