Informację o rezygnacji szefa policji Oeysteina Maelanda potwierdziła minister sprawiedliwości Grete Faremo. Swoją decyzję szef norweskiej policji tłumaczył odczuwalnym brakiem zaufania ze strony rządu.
Zgodnie z opublikowanym w poniedziałek raportem komisji na temat zamachów terrorystycznych dokonanych przez Breivika, możliwa była szybsza interwencja policji, a sprawca mógł być powstrzymany znacznie wcześniej. Komisja, powołana przez rząd premiera Jensa Stoltenberga, uznała, że norweskie służby specjalne mogły dołożyć więcej starań, by wpaść na ślad zamachowca.
22 lipca 2011 r. Breivik otworzył ogień do uczestników obozu młodzieżowego rządzącej w Norwegii Partii Pracy na wyspie Utoya; zabił tam 69 osób. Nieco wcześniej podłożył bombę w rządowej dzielnicy Oslo, zabijając osiem osób.
Rodziny zabitych na wyspie Utoya krytykowały policję za powolne reagowanie, wskazując, że zbyt wielu funkcjonariuszy było wówczas na urlopie i że nie było gotowego do działań śmigłowca. Dotarcie ekipy policyjnej z Oslo samochodami i łodzią na wyspę, położoną 45 km od stolicy, trwało około godziny. Oceniano, że gdyby wszystko działało jak należy, teoretycznie policja mogła przerwać masakrę 16 minut wcześniej. Policja przepraszała i tłumaczyła, że głównymi przyczynami opóźnienia były zła komunikacja i przepełnienie policyjnej łodzi.

