Zgodnie z treścią komunikatu opublikowanego na oficjalnej stronie Saakaszwilego, „prezydent jest przekonany, że październikowe wybory będą nowym dowodem dojrzałości i żywotności gruzińskiej demokracji oraz, że zostaną poczynione ważne postępy na rzecz dalszego wzmocnienia państwa gruzińskiego”.
Analitycy prognozują, że jeszcze przed wyborami dojdzie do ostrego starcia między rządzącą partią Zjednoczony Ruch Narodowy Saakaszwilego a opozycyjną koalicją „Gruzińskie Marzenie”, kierowaną przez miliardera z moskiewskimi koneksjami - Bidzinę Iwaniszwilego.
W ostatnich sondażach Zjednoczony Ruch Narodowy Micheila Saakaszwilego uzyskał 36% poparcia podczas gdy blok „Gruzińskie Marzenie” Bidziny Iwaniszwilego 18%.
Jeszcze w czerwcu Micheil Saakaszwili zwrócił się z prośbą, aby na wybory parlamentarne do Gruzji przyjechali polscy obserwatorzy. Prezydent Gruzji obawia się rosyjskich manipulacji. Saakaszwili zwrócił uwagę, że w czasie wyborów w Gruzji zaplanowane zostały rosyjskie manewry wojskowe „Kaukaz 2012”. Zdaniem gruzińskiego prezydenta Moskwa może w ten sposób próbować wpłynąć na wynik wyborów.
W 2013 roku w Gruzji odbędą się wybory prezydenckie. Zgodnie z konstytucją Micheil Saakaszwili nie może kandydować na trzecią kolejną kadencję.

