- Uzbrojeni napastnicy zaatakowali w poniedziałek bazę wojskową na północnym wschodzie Iraku, zabijając 13 żołnierzy - poinformowała iracka policja. Tym samym do 82 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ataków, do których doszło tego dnia w całym kraju.
Dzisiaj doszło do 22 zamachów w 14 miastach Iraku. Agencja AP informuje, że 28 osób zostało zabitych w mieście Tadżi, położonym 20 kilometrów na północ od Bagdadu. Z kolei co najmniej 14 osób zginęło w stolicy Iraku. Według policji w zamieszkanej w większości przez szyitów dzielnicy, zwanej Miastem Sadra, eksplodował samochód pułapka. Do wybuchu doszło niedaleko budynku MSW. W kolejnych wybuchach w Kirkuku na północy Iraku oraz Husanii na obrzeżach Bagdadu zginęło 9 osób.
Seria krwawych zamachów trwa od wczoraj, kiedy ładunki ukryte w trzech pojazdach eksplodowały na zatłoczonej ulicy w mieście Nadżaf, odległym od Bagdadu o ok. 160 km, w mieście Mahmudija, ok. 30 km od Bagdadu oraz na targowisku w miasteczku Madaen, położonym ok. 30 km na południowy wschód od irackiej stolicy.
W Nadżaf zginęły 4 osoby, w mieście Mahmudija 11, a w Madaen 5. Wiele osób odniosło zostało poważnie rannych.
Eksperci zwracają uwagę, że od czasu opuszczenia Iraku przez amerykańskie wojska rośnie fala zamachów na tle wyznaniowym. W rządzie o wpływy walczą partie szyickie, sunnickie i kurdyjskie.

