Miedwiediew przekazał też, że podpisał już stosowną dyrektywę dla rady dyrektorów (rady nadzorczej) Rosnieftu.
W gabinecie swojego mentora Sieczin odpowiadał m.in. za sektor paliwowo-energetyczny. Według niektórych źródeł pierwotnie to właśnie on miał zostać premierem po powrocie Putina na Kreml. W czasie pierwszej i drugiej kadencji prezydenckiej Putina (w latach 2000-08) był I zastępcą szefa kremlowskiej administracji (kancelarii).
Putin i Sieczin blisko współdziałają co najmniej od 1991 r., gdy obaj pracowali w urzędzie mera Petersburga. Od tego czasu Sieczin jest cieniem Putina.
W latach 2004-11 jako wicepremier był przewodniczącym rady dyrektorów Rosnieftu. Według rosyjskich mediów to faktycznie on kierował koncernem. Odszedł z Rosnieftu w marcu ubiegłego roku, gdy Miedwiediew, będąc prezydentem, zabronił członkom rządu i urzędnikom z administracji prezydenta zasiadania we władzach spółek kontrolowanych przez państwo.
Głównym udziałowcem Rosnieftu (75,16 proc. akcji) jest kontrolowany w 100 proc. przez państwo Rosnieftiegaz, spółka zarządzająca państwowymi aktywami w sektorze naftowym i gazowym. Pozostałe papiery należą do kontrolowanej przez Rosnieft spółki RN-Razwitije (9,44 proc.) oraz do około 138 tys. drobnych akcjonariuszy.
Rosnieftiegaz jest też właścicielem 10,74 proc. akcji koncernu gazowego Gazprom. Należy do niego także 7 proc. akcji Kaspijskiego Konsorcjum Rurociągowego (KTK).
Do 2011 r. Sieczin był również przewodniczącym rady dyrektorów Rosnieftiegazu. Niedawno został ponownie oddelegowany do rady dyrektorów tej spółki.
W latach 2004-07 Rosnieft przejął najcenniejsze aktywa Jukosu, swego czasu jednego z największych graczy na rynku naftowym Rosji, doprowadzonego do bankructwa po aresztowaniu jego szefa Michaiła Chodorkowskiego, który popadł w konflikt z Kremlem.

