Cztery eksplozje ukrytych w śmietnikach bomb, które wybuchały około południa jedna po drugiej w popularnych częściach miasta, prokuratura potraktowała jako akt terrorystyczny.
W niedzielę milicja podała, że ma już portrety pamięciowe domniemanych sprawców ataków. Są to trzej mężczyźni w wieku od 30 do 45 lat. Nadal nie wiadomo, jakie były motywy działania zamachowców.
Dzień wcześniej prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz ogłosił, że za wiadomość o autorach zamachów wyznaczono nagrodę w wysokości 2 mln hrywien, czyli ok. 790 tys. zł. Janukowycz, który udał się do Dniepropietrowska, gdzie uczestniczył w naradzie w sztabie kryzysowym, zapowiedział, że sprawców oczekuje "adekwatna odpowiedź" władz.
Szef państwa odwiedził także miejski szpital, gdzie leczeni są uczniowie technikum, którzy ucierpieli w wyniku jednego z wybuchów. Zapewnił, że winni zamachów ścigani są przez najlepszych specjalistów w kraju.
Dniepropietrowsk był jednym z sześciu ukraińskich miast ubiegających się o prawo organizacji Euro 2012, jednak ostatecznie nie znalazł się w gronie czterech gospodarzy rozgrywek.
W piątek władze Ukrainy zapewniły, że w pełni gwarantują bezpieczeństwo gości rozpoczynających się w czerwcu mistrzostw Europy w piłce nożnej.
W sobotnim komunikacie UEFA wyraziła przekonanie, że eksplozje w Dniepropietrowsku nie będą przeszkodą w organizacji Euro 2012 na Ukrainie. "To wydarzenie nie zachwiało wiarą UEFA w to, że ukraińskie władze dołożyły i dołożą wszelkich starań, aby zbliżające się święto futbolu przebiegło w jak najlepszej atmosferze" - czytamy w oświadczeniu europejskiego związku piłkarskiego.
Mecze ukraińskiej części organizowanego wraz z Polską Euro 2012 odbędą się w Kijowie, Lwowie, Doniecku i Charkowie.
