Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Orban: UE i MFW utrudnią rozmowy

Węgierski premier Viktor Orban obciążył Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy winą za impas w prowadzonych z nimi rozmowach na temat wznowienia pomocy finansowej dla Węgier.

Autor:

Węgierski premier Viktor Orban obciążył Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy winą za impas w prowadzonych z nimi rozmowach na temat wznowienia pomocy finansowej dla Węgier.

- Sądzę, że gdyby MFW był gotów zapewnić nie pożyczkę, lecz porozumienie o przedsięwzięciach zabezpieczających, wystarczyłoby to do ustabilizowania węgierskiej gospodarki. Nie jesteśmy w stanie doprowadzić do wznowienia negocjacji. Chcielibyśmy negocjować jutro rano lub tego popołudnia, ale odpowiedź jest taka, że istnieją pewne warunki wstępne ustalone prawdopodobnie przez Unię Europejską, które są warunkami nie dla porozumienia, lecz dla zainicjowania porozumienia - powiedział Orban w przemówieniu do przedstawicieli biznesu i dyplomatów w Brukseli.

We wtorek przed południem Orban ma się spotkać z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso.

W marcu ministrowie finansów krajów UE podjęli decyzję o częściowym zawieszeniu unijnych funduszy spójności na 2013 r. dla Węgier. Był to bezprecedensowy krok wobec kraju członkowskiego Unii, w ramach procedury sankcji za nadmierny deficyt. To też pierwszy raz od chwili istnienia unijnego paktu stabilności i wzrostu, że tak surowa kara została zastosowana. Komisarz UE ds. walutowych Olli Rehn zagroził w styczniu, że jeśli w ciągu bieżącego roku Węgrzy nie podejmą wystarczających działań, by utrzymać deficyt budżetowy poniżej 3 proc. PKB, zostanie im zamrożony dostęp do unijnych funduszy spójności. Sęk w tym, że według prognoz KE w tym roku deficyt Węgier ma wynieść tylko 2,8 proc. PKB, czyli zmieści się w granicach wyznaczonych przez pakt stabilności i wzrostu. Dlatego Budapeszt uważa, że działania KE są umotywowane politycznie. Prawicowy rząd Orbana był wielokrotnie krytykowany w Brukseli m.in. za reformę medialną i sądownictwa.

Jak zaznacza Reuters, rezerwy finansowe Budapesztu mogą mu wystarczyć na obsługę zadłużenia do czasu, aż częściowo osłabnie powodowany kryzysem zadłużeniowym strefy euro nacisk na globalne rynki, a inwestorzy bardziej zainteresują się aktywami o większym ryzyku, takimi jak obligacje węgierskie. Jednak z powodu tego, iż znaczna część publicznego i prywatnego zadłużenia Węgier opiewa na waluty obce, istnieje groźba, że w razie utraty zaufania inwestorzy podejmą wyprzedaż forintów, sprowadzając na kraj kryzys finansowania.

W ubiegłym tygodniu rząd Węgier przesłał do parlamentu projekt nowelizacji ustawy o banku centralnym, ale nie uwzględnił w nim wszystkich zastrzeżeń wysuwanych przez Komisję Europejską i Europejski Bank Centralny. Główną kwestią sporną są tutaj rozwiązania ograniczające zarobki szefa i członków kierownictwa banku, co łamie przepisy UE zakazujące zmniejszania płac szefów banków centralnych w trakcie ich kadencji.

- Wprowadziliśmy ograniczenie płac, ogólne ograniczenie płac dla funkcjonariuszy publicznych. Mówią nam, że to nielegalne. My tak nie uważamy – podkreślił Orban w Brukseli.




Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane