Kiedy w październiku 2010 r. wykryto u niej chorobę lekarze z Salt lake City dawali jej 30 proc. szans na przeżycie kolejnych 2 lat.
W maju 2011 r. Jenni dowiedziała się, że jest w ciąży. Lekarze stwierdzili, że albo dojdzie do aborcji i kontynuacji leczenia, albo zostanie ono wstrzymane i guzy mogą znowu zacząć rosnąć - podaje gosc.pl
Miesiąc przed "osiemnastką", dziewczyna urodziła zdrowego chłopca. - Zrobiłam, co do mnie należało. Teraz moje dziecko będzie bezpieczne - powiedziała po porodzie pielęgniarce.
Nowotwór powiększył się i zajął kręgosłup. Dwa tygodnie później Jenni zmarła.
Mały Chad Michael wychowywany będzie przez ojca, 19-letniego Nathana, którego wspomagać będą dziadkowie maleństwa.