Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Niemcy: BND chroni nazistów?

Niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND) rozlicza się z przeszłością. Specjalna komisja historyczna bada archiwa BND, by wyjaśnić czy zatrudniała po wojnie w swych szeregach nazistów.

Autor:

Niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND) rozlicza się z przeszłością. Specjalna komisja historyczna bada archiwa BND, by wyjaśnić czy zatrudniała po wojnie w swych szeregach nazistów. Niektórych dokumentów jednak już nie ma. Zostały zniszczone przez wywiad, bo rzekomo „nie miały wartości historycznej”.

O tym, że dla BND w okresie powojennym pracowali byli naziści, wiadomo od dawna. W lutym kanclerz Niemiec Angela Merkel otworzyła archiwa wywiadu RFN, pod naciskiem jego obecnego szefa Ernsta Uhrlaua, polityka Socjaldemokratów. Utworzono czteroosobową komisję historyczną, której zadaniem jest zbadanie „brunatnej” przeszłości wywiadu w latach 1945-68. Jak się okazuje, praca komisji nie przebiega bez przeszkód. Ujawniane historyczne fakty rzucają bowiem niekorzystne światło nie tylko na sam BND, ale także na rządzącą obecnie w Niemczech koalicję. Dlaczego? Bo jest to ta sama koalicja, z chadeckiej CDU i liberalnej FDP, która rządziła tuż po wojnie. Wtedy pracę wywiadu nadzorował legendarny kanclerz, ojciec chadecji,  Konrad Adenauer. I musiał wiedzieć o tym, kogo BND zatrudnia do pracy wywiadowczej.

We wtorek komisja historyczna ogłosiła, że z archiwów wywiadu zniknęły setki dokumentów. Chodzi o akta personalne byłych pracowników służb o nazistowskiej przeszłości. BND przyznał od razu, ze zostały zniszczone. I to nie w latach 50 czy 60 ubiegłego wieku, ale zaledwie kilka lat temu, w 2007 roku. „Wydawały nam się nie posiadać wartości historycznej” – napisał wywiad w oficjalnej deklaracji. Historycy widzą to nieco inaczej. – Chodzi o 250 akt personalnych, ludzi, którzy w Trzeciej Rzeszy mieli ważne stanowiska w SS czy Gestapo i którzy potem zatrudnili się w BND. To około 2. proc. zasobów dokumentów, które mieliśmy zbadać. Te akta miały bardzo dużą historyczną wartość – mówi „Codziennej” rzecznik komisji, historyk z Uniwersytetu w Dreźnie prof. Klaus-Dietmar Henke. Z oburzeniem na zniszczenie akt zareagował też przewodniczący komisji izby niższej, Bundestagu, ds. kontroli nad służbami, Thomas Oppermann. –To skrajny przypadek niszczenia pamięci historycznej – oświadczył poseł SPD.

BND wywodzi się z „Organizacji Gehlen”, założonej po wojnie za pomocą USA i Wielkiej Brytanii przez generała Wehrmachtu Rheinharda Gehlena, który w czasie wojny kierował niemieckim wywiadem wojskowym na Wschodzie. Gehlen zebrał wokół siebie dawnych kompanów. Wielu z nich było wcześniej w SS bądź pracowało w Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy (SD). Jednym z nich był Walter Rauff, który kierował w czasie wojny grupą w SD, odpowiedzialną za wykorzystanie ruchomych komór gazowych. W styczniu ujawniono też, że agentem BND był w 1966 roku zbrodniarz wojenny Klaus Barbie, znany jako „Rzeźnik z Lyonu”.

Artykuł ukazał się w czwartkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.



Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat