Jak podaje „Super Express” wiadomo już, że do podłożenia ładunków i próby przeprowadzenia serii zamachów terrorystycznych w stolicy Niemiec przyznała się extremistyczna, lewicowa grupa „Hekla”. Podłożone ładunki wybuchowe mają być formą sprzeciwu wobec zaangażowania niemieckich wojsk w Afganistanie.
Znalezienie niemal dwudziestu bomb podłożonych na torach kolejowych całkowicie sparaliżowało ruch miejskiej kolejki i pogrążyło Berlin w chaosie. W mieście trwa komunikacyjny paraliż. Wszystkie kursy kolejki miejskiej ze względów bezpieczeństwa zostały wstrzymane. Wiele pociągów kursujących między największymi niemieckimi miastami zostało opóźnionych. Trwa akcja poszukiwania kolejnych ładunków.
Ekstremiści z grupy „Hekla” oświadczyli, że ich jak to określają „akcje sabotażu” miały na celu jedynie zwrócić uwagę opinii publicznej na protest przeciwko zaangażowaniu wojsk niemieckich w Afganistanie oraz handlu bronią z Arabią Saudyjską. Jednocześnie członkowie lewicowej organizacji zapewnili, że nie mieli zamiaru nikogo skrzywdzić.