Mandatu na prowadzenie rozmów z dostawcami kaspijskiego gazu udzielili Komisji Europejskiej w poniedziałek ministrowie ds. europejskich na posiedzeniu w Brukseli.
"Dziś Unia Europejska zatwierdziła mandat do negocjowania prawnie wiążącego traktatu między UE a Azerbejdżanem i Turkmenistanem, by zbudować transkaspijski system gazociągów. Po raz pierwszy UE zaproponowała traktat dla wsparcia projektu infrastrukturalnego" - skomentowała w oświadczeniu decyzję ministrów Komisja Europejska.
Jak wcześniej informowała polska prezydencja, niewykluczone, że temat kaspijskich dostaw znajdzie się w agendzie szczytu Partnerstwa Wschodniego pod koniec września w Warszawie. Azerbejdżan jest jednym z krajów objętych Partnerstwem.
Jak dowiedziała się PAP, możliwe że jeszcze przed końcem roku zawarcie przez KE traktatu z Azerbejdżanem i Turkmenistanem. Później jednak dokument ten będzie musiał zostać ratyfikowany. "Nie będzie on jednak ratyfikowany przez wszystkie kraje UE oddzielnie", ale zostanie zaaprobowany jednocześnie przez wszystkie kraje członkowskie - powiedziało w poniedziałek unijne źródło.
Dodało, że tego typu aprobata mogłaby nastąpić - ze strony UE - nawet w ciągu sześciu miesięcy, ale traktat muszą także ratyfikować Azerbejdżan i Turkmenistan. Już po uzgodnieniu tekstu traktatu ma się rozpocząć część komercyjna projektu, czyli rozmowy z firmami.
Wybór wykonawcy infrastruktury ma się odbyć na drodze przetargu ogłoszonego przez Azerbejdżan, infrastrukturę zapewniającą przesył gazu przez Azerbejdżan do krajów UE będzie musiał zapewnić też Turkmenistan. KE liczy się jednak z tym, że dostawy z Turkmenistanu do UE mogą być uruchomione później. Gazowy rynek Turkmenistanu nie jest tak otwarty jak rynek Azerbejdżanu, gdzie prawa do złóż ma np. francuska firma Total.
"Początkowo liczymy na dostawy z regionu Morza Kaspijskiego na poziomie 10 mld m3 rocznie, co rosłoby z czasem" - podkreśliło źródło. Dodało, że możliwe jest uruchomienie dostaw w 2017 roku, jak przewiduje plan budowy Nabucco, którym kaspijskie złoża mogłyby ostatecznie trafić do UE. Zauważyło jednocześnie, że możliwe są też inne gazociągi niż Nabucco.
Budowa Nabucco ma rozpocząć się w 2013 r., a od 2017 r. rurociągiem tym ma popłynąć gaz z rejonu Morza Kaspijskiego, przez Turcję, Rumunię i Bułgarię, do Europy Środkowej. Terminy realizacji były wielokrotnie przekładane. KE była oskarżana o nieskuteczność i bezradność, zwłaszcza w obliczu konkurencyjnego projektu South Stream z udziałem rosyjskiego koncernu Gazprom.
Ma on od końca 2015 roku, kiedy będzie gotowa jedna z jego planowanych czterech nitek, zaopatrywać w południową część Europy.
Z kolei gazociągiem Nabucco w 2017 r. powinny popłynąć pierwsze dostawy gazu z Azerbejdżanu, Iraku i Turkmenistanu, początkowo w ilości około 10 mld metrów sześciennych rocznie. W ciągu trzech-czterech lat przepustowość mogłaby wzrosnąć do około 30 mld m3 rocznie. Udziałowcami całego przedsięwzięcia jest w równych częściach sześć firm energetycznych: austriacka OMV, niemiecka RWE, węgierska MOL, rumuńska Transgaz, bułgarska BEH i turecka Botas.
W środę KE przyjęła projekt polityki UE względem dostawców energii z krajów trzecich, który przewiduje stałe upoważnienie KE do rozmów z dostawcami w przypadku projektów o znaczeniu paneuropejskim takich jak transkaspijski system gazociągów i Nabucco.
Obecnie jednym z największych dostawców energii dla UE jest Rosja, która dostarcza jej jedną czwartą gazu.
Planowany przebieg gazociągu Nabucco

wikimedia.org