Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Okrągły stół według Łukaszenki

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział, że proponuje oponentom politycznym i przedstawicielom Unii Europejskiej oraz Rosji wspólnie przedyskutować sytuację na Białorusi

Autor:

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział, że proponuje oponentom politycznym i przedstawicielom Unii Europejskiej oraz Rosji wspólnie przedyskutować sytuację na Białorusi - podała państwowa agencja BiełTA.

"Jako głowa państwa proponuję wszystkim rozsądnie myślącym i kochającym swój kraj, do jakiegokolwiek obozu politycznego by należeli, usiąść za okrągłym czy kwadratowym stołem, spojrzeć sobie w oczy i realnie ocenić, kto ile jest wart i ile może zrobić w celu efektywnego poprawienia sytuacji w kraju" - powiedział Łukaszenka na specjalnym spotkaniu z nauczycielami.

Dodał: "Chcecie bić się i walczyć - proszę bardzo, bijcie się w otwartej dyskusji, udowadniajcie swoje racje, brońcie swojego punktu widzenia. Tylko nie poprzez pogromy i z bronią w ręku. Tego rodzaju działania będą udaremniane natychmiast, jak było to niedawno w ostojach demokracji" - ostrzegł.

"Zaproponowałem Unii Europejskiej, chciałbym zaproponować i Rosji i innym strukturom międzynarodowym, by skierowały swoich przedstawicieli do udziału w tym okrągłym stole. Niech oni wspólnie popatrzą, kto u nas czego jest wart, jakie idee wysuwa i jakie cele sobie stawia. Jesteśmy absolutnie otwarci i gotowi dać im taką możliwość" - kontynuował Łukaszenka.

Zastrzegł jednocześnie, że "przyszłość Białorusi powinna decydować się nie na placach i na barykadach, lecz drogą dialogu", a droga sankcji wobec Białorusi i presji na nią jest pozbawiona perspektyw.

"Rozmawiajmy, prowadźmy dialog, a na pewno dojdziemy do jakiegoś porozumienia" - mówił Łukaszenka.

Prezydent Białorusi zazwyczaj nazywa swoich krytyków z ruchów opozycyjnych nie opozycją, ale "tak zwaną opozycją" lub "piątą kolumną". 

Białoruski politolog zbliżony do opozycji Waler Karbalewicz ocenił jako "kontynuację handlu" z Zachodem poniedziałkowe słowa prezydenta Alaksandra Łukaszenki o okrągłym stole z udziałem przedstawicieli obozów politycznych, Unii Europejskiej i Rosji.

Słowa te "mogą oznaczać, że Łukaszenka rozumie, iż znalazł się w trudnej sytuacji, i stara się znaleźć z niej wyjście. Myślę, że nie jest on gotów pójść na żadne zasadnicze ustępstwa, to tylko słowa" - powiedział Karbalewicz, autor wydanej w zeszłym roku w Moskwie biografii Łukaszenki.

Zapytany o to, kogo w jego ocenie białoruski prezydent ma na myśli, kierując swą propozycję do "rozsądnie myślących" ludzi, "do jakiegokolwiek obozu politycznego by należeli", Karbalewicz odparł, że to pytanie trzeba zadać samemu Łukaszence.

Dotychczas nie uznawał on istnienia opozycji w ogóle, nie uznawał, że w kraju są przeciwnicy polityczni. Tę opozycję, jaka istnieje, nazywał "oszołomami", którzy nikogo nie reprezentują, a żyją za dolary z Zachodu - wskazał Karbalewicz. Jego zdaniem, Łukaszenka nie zmienił poglądów na ten temat, dlatego nie jest jasne, z kim zamierza prowadzić rozmowy. Z "oszołomami"? To byłoby dziwne - uważa Karbalewicz.

Politolog wskazał, że białoruski prezydent, który skierował swą propozycję również do UE, "już wcześniej wysyłał takie sygnały". Łukaszenka "chciałby odmrożenia stosunków z Zachodem i tego, by z Zachodu przyszły na Białoruś kredyty i inwestycje". Jednak Zachód "stawia warunek, że najpierw należy uwolnić więźniów politycznych" - przypomniał Karbalewicz.

"To kontynuacja handlu" - ocenił politolog.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane