Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Chamska odzywka rosyjskiego dyplomaty

Ta rezolucja jest zwykłym pluciem w stronę Rosji i nie pociąga za sobą żadnych praktycznych skutków.

Autor:

Ta rezolucja jest zwykłym pluciem w stronę Rosji i nie pociąga za sobą żadnych praktycznych skutków. To atak, który może wzbudzić jedynie niezrozumienie ze strony rosyjskiej i wątpliwości co do adekwatności władz prawodawczych USA – oświadczył przedstawiciel Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin. To reakcja na rezolucję Senatu USA, dotyczącą rosyjskiej okupacji terytorium Gruzji.

Według rosyjskiego dyplomaty, amerykańskich senatorów nie obchodzi Abchazja, Osetia Południowa czy Gruzja. Ich decyzja podyktowana jest próbą przypodobania się amerykańskim wyborcom. - Nie mając żadnej mocy prawnej, rezolucja służy zdyskredytowaniu polityki amerykańsko-rosyjskiego resetu, zapoczątkowanej przez prezydenta Obamę – uważa Rogozin.

Na zakończenie przedstawiciel Rosji przy NATO zaproponował senatorom amerykańskim dokształcenie z prawa międzynarodowego na rosyjskich uniwersytetach. Według Rogozina to pomoże politykom USA lepiej rozumieć sprawę Gruzji.

Przypomnijmy, iż 31 lipca Senat USA jednogłośnie przyjął rezolucję wspierającą terytorialną integralność Gruzji. Senatorowie uznają Abchazję i Osetię Południową za terytoria okupowane przez Federację Rosyjską, wzywają również Rosję do wycofania wojsk na pozycje sprzed wojny.

W kwietniu rezolucję, w której Abchazja i Osetia Południowa nazwane są „terytoriami okupowanymi”, przyjęło Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

Przypomnijmy, że proces okupacji zapoczątkowany został agresją rosyjską na Gruzję w 2008 r. Śp. prezydent Lech Kaczyński wielokrotnie podkreślał znaczenie integralności terytorialnej Gruzji i przynależności tego kraju do Zachodu. Popierał też aspiracje prezydenta Micheila Saakaszwilego i władz gruzińskich w kwestii przynależności do NATO.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej