Według rosyjskiego dyplomaty, amerykańskich senatorów nie obchodzi Abchazja, Osetia Południowa czy Gruzja. Ich decyzja podyktowana jest próbą przypodobania się amerykańskim wyborcom. - Nie mając żadnej mocy prawnej, rezolucja służy zdyskredytowaniu polityki amerykańsko-rosyjskiego resetu, zapoczątkowanej przez prezydenta Obamę – uważa Rogozin.
Na zakończenie przedstawiciel Rosji przy NATO zaproponował senatorom amerykańskim dokształcenie z prawa międzynarodowego na rosyjskich uniwersytetach. Według Rogozina to pomoże politykom USA lepiej rozumieć sprawę Gruzji.
Przypomnijmy, iż 31 lipca Senat USA jednogłośnie przyjął rezolucję wspierającą terytorialną integralność Gruzji. Senatorowie uznają Abchazję i Osetię Południową za terytoria okupowane przez Federację Rosyjską, wzywają również Rosję do wycofania wojsk na pozycje sprzed wojny.
W kwietniu rezolucję, w której Abchazja i Osetia Południowa nazwane są „terytoriami okupowanymi”, przyjęło Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.
Przypomnijmy, że proces okupacji zapoczątkowany został agresją rosyjską na Gruzję w 2008 r. Śp. prezydent Lech Kaczyński wielokrotnie podkreślał znaczenie integralności terytorialnej Gruzji i przynależności tego kraju do Zachodu. Popierał też aspiracje prezydenta Micheila Saakaszwilego i władz gruzińskich w kwestii przynależności do NATO.