Wielka Brytania postuluje co najmniej zamrożenie wydatków z unijnego budżetu i stanowczo broni swego rabatu w składce, wywalczonego w 1984 r. Komisja Europejska chce go zastąpić okresowym mechanizmem korekcyjnym na jasnych zasadach, który przysługiwałby Wielkiej Brytanii, a także innym płatnikom netto, które otrzymują z budżetu nieproporcjonalnie mało w porównaniu do swojej składki: Szwecji, Holandii i Niemcom. Także to było tematem rozmów w Sopocie.
W Sopocie także Szwecja nie uznała propozycji KE za podstawę do dalszych negocjacji, bowiem postuluje radykalne ograniczenie wydatków na tradycyjne dziedziny jak rolnictwo i rozwój uboższych regionów i przekierowanie środków na rozwój i innowacje - relacjonowały PAP źródła bliskie negocjacjom.
Węgry swoją rezygnację ze wsparcia dla projektu KE argumentowały tym, iż wyliczając nowy budżet, KE zaniżyła prognozy ich wzrostu gospodarczego w kolejnych latach, co zmniejszyło pulę ich środków dostępnych w ramach polityki spójności. Politycznie jest to nie do zaakceptowania dla rządu w Budapeszcie. Z drugiej strony Węgry ogłosiły, że będą zdeklarowanym obrońcą polityki spójności.