Wszystko to można byłoby zwalić na zwykłą nieżyczliwość konkurentów politycznych. Jednak rosyjski ślad, który okazał się niezmiernie ważny przy jego wyborze, powinien poważnie niepokoić.
Pierwszy skandal związany z nowym europejskim liderem został ujawniony krótko przed wyborami nowego prezydenta Łotwy. Podczas debat telewizyjnych z udziałem swojego poprzednika i wtedy jeszcze rywala w wyborach na urząd prezydenta, Valdisem Zatlersem, Andris Berzins ostro skrytykował zwykłych Łotyszy. Zarzucał im nieumiejętność korzystania z funduszy europejskich. Mówił, że zamiast użycia wsparcia finansowego jako impulsu do rozwoju, Łotysze po prostu „przejedli” środki europejskie.
Jednak wkrótce, w odpowiedzi na te słowa polityka, Pierwszy Program Telewizji Łotewskiej LTV1 w głównym wydaniu wiadomości wyemitował krótki reportaż pt. „Szkielet w szafie Berzinsa”. W nim dziennikarze ujawnili dane dotyczące rodziny nowego prezydenta. Chodzi o kredyt, który jej członkowie otrzymali w 2006 r. w ramach programu pomocy finansowej UE SAPARD, wspierającego m.in. „różnicowanie działalności gospodarczej na obszarach wiejskich”. Krewni przyszłego prezydenta mieli rozkręcić biznes agroturystyczny.
Kwota w wysokości 178 tys. łotewskich łatów (około 254 tys. euro) rzeczywiście została wykorzystana na budowę domu, kortu tenisowego, śnieżnej górki oraz innych obiektów na ziemi należącej do Berzinsa. Jednak, jak potwierdzili w rozmowie z dziennikarzami sąsiedzi tego „kompleksu agroturystycznego”, od 6 lat po otrzymaniu środków na inwestycję żaden turysta się w nim nie pojawił.
Po wyborach na stanowisko prezydenta, które odbyły się 2 czerwca, życie rodzinne Andrisa Berzinsa pozostało w centrum uwagi. Dziennikarze dopatrzyli się nowej nieścisłości. Podczas pierwszej konferencji prasowej, krótko po wyborach, polityk pytany o liczbę swoich dzieci powiedział, że wszystko o nich można znaleźć w jego deklaracji. Jednak jak podają łotewscy dziennikarze, chodzi o to, że Andris Berzins może być ojcem więcej niż trojga dzieci urodzonych w oficjalnym małżeństwie. Prasa spekuluje o jeszcze dwóch nieślubnych potomkach nowego prezydenta Łotwy – córce i synu, w wieku 20 i 18 lat. Ich wychowanie obecny prezydent pozostawił w rękach ich matek. Z kolei fakt istnienia nieślubnych pociech wolał przemilczeć.
W latach międzywojennych Łotwa była jedynym sąsiadem Polski, z którym Polacy nie mieli nierozstrzygniętych konfliktów. Dziś Łotysze są partnerami Polaków przy ważnych polsko-bałtyckich projektach, takich jak wspólna budowa nowego bloku elektrowni atomowej w litewskim Visaginas, trasy kolejowej Real Baltica lub międzynarodowej Via Baltica. Wszystkie one nie są korzystne dla Moskwy, lecz sprzyjają wspólnym ineteresom Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Czy w końcu dojdzie do realizacji tych projektów, czy wpływy Kremla będą skutecznie je blokowały – m.in. o tym dziś decyduje się na pozornie małej Łotwie.
Nawet imię nowego prezydenta Łotwy samo w sobie wywołuje zamieszanie. Chodzi o to, że Andris Berzins to dokładnie imiona i nazwiska innych znanych Łotyszy.
Pierwszy z nich, Andris Berzins jest byłym merem Rygi (1997-2000), premierem Łotwy (2000-2002), obecnie członkiem oligarchicznej partii „O lepszą Łotwę!”. Drugi Andris Berzins jest politykiem prezydenckiej partii „Związek Zielonych i Rolników”. Kolejny to popularny łotewski aktor. Ogółem na Łotwie mieszka około 180 Andrisów Berzinsów.
Gafy informacyjne w związku z popularnym imieniem nowego prezydenta zaliczyły już brytyjska BBC i rosyjska spółka medialna RBC. Obok gorącej wiadomości o wybraniu na stanowisko głowy łotewskiego państwa Andrisa Berzinsa, stacje umieściły błędne zdjęcie łotewskiego parlamentarzysty.
Więcej w bieżącym wydaniu Gazety Polskiej
Andris Berzins Andris Berzins Andris Berzins
Prezydent Łotwy poseł "Związku Zielonych były mer Rygi, były premier
i Rolników" poseł oligarchicznej "O lepszą Łotwę!"

fot. kasjauns.lv