Według córki, szef Al-Kaidy został pojmany żywy, a w chwilę później zastrzelono go na oczach rodziny. Ciało Amerykanie zabrali ze sobą. Do śmigłowca zabrano jeszcze jedna osobę, którą miał być syn bin Ladena. Nie jest jednak jasne, czy wtedy jeszcze żył.
Jak pisze „The News”, córka i inni członkowie rodziny bin Ladena znajdują się pod opieką władz pakistańskich. Są to dwie kobiety i sześcioro dzieci w wieku od 2 do 12 lat oraz inne, bliżej nieznane osoby. Po amerykańskiej akcji pakistańskie siły bezpieczeństwa znalazły w zaatakowanym budynku łącznie 16 żywych ludzi ze skrępowanymi rękami.
W Izraelu z kolei policja obawia się, że dawny dom rodziny bin Ladena we wschodniej, arabskiej części Jerozolimy może stać się miejscem kultu dla muzułmanów. Trzypiętrowa rezydencja otoczona tropikalnym ogrodem znajduje się w dzielnicy Szuafat, w odległości 5 kilometrów od słynnego meczetu Al-Aksa.
Rezydencję zbudował na początku lat 60. Mohamed Awad bin Laden – ojciec późniejszego szefa Al-Kaidy, który z ramienia Arabii Saudyjskiej zajmował się renowacją meczetu Al-Aksa na Wzgórzu Świątynnym. Wschodnia część miasta znajdowała się wówczas pod władzą Jordanii, a Izraelczycy zdobyli ją w 1967 roku w trakcie tzw. wojny sześciodniowej. Rezydencja została skonfiskowana i mieścił się w niej potem między innymi konsulat hiszpański. Obecny burmistrz Szuafat wspomina, że wszystkie arabskie dzieci z okolicy podziwiały zwłaszcza wspaniały ogród, w którym przechadzały się dwie gazele i paw.
Ojciec Osamy bin Ladena był człowiekiem zamożnym – miał 22 żony i ponad pięćdziesięcioro dzieci. Z oryginalnego umeblowania zachowały się jedynie dwa krzesła. Obecny właściciel willi – arabski prawnik Maain Khouri gotów jest odsprzedać ją za 10 milionów dolarów – najchętniej komuś z rodziny bin Ladenów.