Start odbył się z Centrum Kosmicznego im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie. Choć wcześniej pojawiały się obawy dotyczące warunków pogodowych, ostatecznie rakieta Falcon Heavy wystartowała bez przeszkód.
Roman będzie teraz kierował się w stronę punktu Lagrange’a L2, oddalonego o około 1,6 mln km od Ziemi. Planowana podstawowa misja ma potrwać pięć lat, jednak NASA przewiduje możliwość jej przedłużenia. Teleskop ma bowiem zapas paliwa wystarczający na kolejne pięć lat pracy.
Nawet 100 tys. nowych planet
Oczekiwania wobec nowego obserwatorium są ogromne. NASA szacuje, że dzięki jego możliwościom naukowcy mogą odkryć nawet 100 tys. egzoplanet.
Dla porównania, obecnie znamy około 6,3 tys. potwierdzonych planet krążących wokół innych gwiazd. Większość z nich została odnaleziona stosunkowo blisko naszego Układu Słonecznego. Roman ma znacząco poszerzyć ten katalog.
LIVE: Today’s the day!@NASARoman is getting ready to head to its new home 1 million miles from Earth, where it will change how we view the universe. Liftoff is currently scheduled for 7:26am ET (1126 UTC). https://t.co/fJi2wd5ztm — NASA (@NASA) August 30, 2026
Teleskop zajrzy w gęste rejony Drogi Mlecznej
Jednym z najważniejszych celów misji będzie obserwowanie centralnej części naszej galaktyki. To obszar, w którym gwiazdy są rozmieszczone znacznie gęściej niż w naszym stosunkowo spokojnym, peryferyjnym rejonie Drogi Mlecznej.
Teleskop będzie śledził fragment nieba i szukał niewielkich zmian jasności gwiazd. Takie wahania mogą zdradzać obecność planet krążących wokół odległych gwiazd.
Jedną z podstawowych metod będzie obserwacja tzw. tranzytów, czyli momentów, gdy planeta przechodzi przed swoją gwiazdą i delikatnie ogranicza ilość docierającego do nas światła.
Nie tylko wielkie planety
Tranzyty szczególnie dobrze sprawdzają się przy poszukiwaniu dużych planet, które zasłaniają większą część tarczy swojej gwiazdy.
Roman wykorzysta jednak również inną technikę – mikrosoczewkowanie grawitacyjne. W tym przypadku naukowcy będą obserwować chwilowe rozjaśnienie odległej gwiazdy, wywołane wpływem grawitacyjnym innego obiektu znajdującego się na pierwszym planie.
Ta metoda pozwala polować na planety znajdujące się dalej od swoich gwiazd, a więc na orbitach przypominających te, które znamy z naszego Układu Słonecznego. Co szczególnie ważne, może umożliwić wykrywanie obiektów o rozmiarach porównywalnych z Ziemią czy Marsem.
Według szacunków tą metodą może zostać odkrytych około 1000 planet.
Roman będzie badał także ciemną energię
Poszukiwanie nowych światów to jednak tylko część programu misji. Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman ma również pomóc naukowcom w badaniach ciemnej energii, która jest jednym z największych nierozwiązanych problemów współczesnej fizyki. Wartość całego projektu szacowana jest na około 4 mld dolarów.
Roman otrzyma zwierciadło o średnicy 2,4 metra – dokładnie takiej samej wielkości jak główne zwierciadło Kosmicznego Teleskopu Hubble’a.
Polska również jest częścią tego projektu
W przedsięwzięciu uczestniczą partnerzy międzynarodowi. Wśród nich znalazły się Europejska Agencja Kosmiczna, której członkiem jest Polska, a także japońska JAXA, francuska CNES oraz niemiecki Instytut Maxa Plancka ds. Astronomii.
Przed teleskopem rozpoczyna się teraz pięcioletnia podstawowa misja, która może przynieść astronomom setki tysięcy nowych danych. Jednym z najważniejszych pytań pozostaje to, ile nowych światów rzeczywiście uda się dzięki niemu odnaleźć.