Maja Chwalińska w czwartej rundzie Rolanda Garrosa zmierzyła się z inną rewelacją turnieju - reprezentantką gospodarzy Diane Parry. To jednak polska tenisistka do drabinki głównej przebijała się przez kwalifikacje, a później sprawiała we French Open niespodziankę za niespodzianką, zaczynając od pokonania mistrzyni olimpijskiej Qinwen Zheng a kończąc na wyeliminowaniu niegdysiejszej trzeciej zawodniczki rankingu WTA Marii Sakkari.
Maja Chwalińska podbija Roland Garros
Pochodząca z Dąbrowy Górniczej tenisistka, która raptem po raz trzeci występuje w wielkoszlemowym turnieju (pomijając etap kwalifikacji) doskonale rozpoczęła pojedynek z Francuzką. W końcówce pierwszego seta przełamała podanie Parry, a po chwili poszła za ciosem w swoim gemie serwisowym i zamknęła partię po trzech kwadransach wynikiem 6:3.
Chwalinska making moves! #RolandGarros pic.twitter.com/zMEN8cqAga
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 1, 2026
Chwalińska grała znakomicie i sprawiała wrażenie bardzo spokojnej, a jej przeciwniczka z upływem czasu i kolejnymi przegranymi wymianami coraz bardziej się denerwowała.
ALE ONA JEST DOBRA 🙅
Maja ma przełamanie w 2. secie 🫶#RolandGarros #RG2026 #JazdaMaja pic.twitter.com/30Asz0Wjpx — Eurosport Polska (@Eurosport_PL) June 1, 2026
Strata własnego serwisu na początku drugiego seta nakładało na Parry dodatkową presję, a Polka z chłodną głową punktowała rywalkę i przy kolejnej okazji znów wygrała gema przy podaniu Francuzki. Na tablicy wyników pojawiło się wówczas 5:2 i Maja Chwalińska serwowała by awansować do ćwierćfinału Roland Garros. Kilka minut później mogła wznieść ręce w triumfalnym geście.