Środowy mecz rozpoczął się po myśli faworytki, która już w pierwszym gemie zyskała przewagę przełamania. Kolejne dwie okazje ku temu miała w siódmym gemie, ale m.in. dzięki skutecznemu serwisowi tenisistka z Bukaresztu wyszła z opresji i zbliżyła się na 3:4. Podopieczna trenera Wima Fissette'a kontrolowała wydarzenia na korcie, ale można było mieć wrażenie, że cały czas szukała właściwego rytmu, a świetne uderzenia przeplatała prostymi pomyłkami.
Iga Świątek gra dalej
Po 46 minutach gry zwyciężyła 6:4 w 1. secie, w którym miała więcej niewymuszonych błędów niż tzw. winnerów i zdobyła tylko dwa punkty więcej niż rywalka. Rumunka w pewnym momencie miała zastrzeżenia do działania maszyny oceniającej celność serwisu.
Druga odsłona zaczęła się identycznie jak pierwsza, czyli od przełamania na korzyść Świątek. Gra jednak nadal była szarpana, poziom meczu pozostawiał sporo do życzenia, czego efektem były kolejne przełamania, w tym pierwsze na korzyść Rumunki. Strata gema przy własnym podaniu jakby pobudziła Polkę, która w gorącej i dość sennej atmosferze zaczęła grać swobodniej i więcej się jej na korcie udawało. Nie uchroniło to byłej liderki rankingu WTA od przegrania kolejnego własnego gema serwisowego. Coraz bardziej zmęczonej Cirstei, która we wcześniejszych meczach spędziła na korcie już ponad siedem i pół godziny, nie było stać na więcej, ale też w żaden sposób nie było widać, że obie zawodniczki dzieli na liście światowej 135 pozycji. Drugą partię Świątek wygrała 6:3 i zakończyła mecz po 95 minutach gry.
Było to piąte spotkanie tych tenisistek i piąta wygrana Świątek. Rywalizowały ze sobą wyłącznie w imprezach wysokiej rangi: wielkoszlemowym Australian Open (2022), kiedy Rumunka zdołała wygrać jedynego seta, a także w turniejach WTA 1000 w Indian Wells (2023), Dausze i Madrycie (2024).