Polskie siatkarki w sobotę meczem z Wietnamem rozpoczynają w Tajlandii rywalizację w mistrzostwach świata. Kolejnymi rywalami będą Kenia i Niemcy. Paulina Maj-Erwardt, brązowa medalistka mistrzostw Europy z 2009 roku nie wyobraża sobie, by biało-czerwone mogły się potknąć w fazie grupowej.
Polki faworytkami w grupie
Nie oszukujmy się, grupę mamy bardzo łatwą. Nawet Niemki w tym momencie nie wydają się być dla nas jakimś wielkim przeciwnikiem, ale w grupie jest to na pewno najmocniejszy rywal. Wszystko wskazuje na to, że w ćwierćfinale trafimy na Włoszki, które są bardzo dobrze grającym zespołem w ostatnim okresie
- powiedziała Maj-Erwardt.
Polki nie mogą uniknąć w fazie pucharowej reprezentacja Italii, która nie przegrała 29 kolejnych meczów. Mogą się z nimi spotkać w 1/8 finału lub w ćwierćfinale.
Nie ma zespołu, z którym nie można wygrać, ale też w ostatniej edycji Ligi Narodów Włoszki pokazały nam swoją siłę – w półfinale wygrały z nami 3:0 bez większej historii. Z każdej porażki wyciąga się jakieś wnioski. Myślę, że sztab będzie dokładnie analizował wiele meczów, każdą zawodniczkę indywidualnie, żeby ugryźć to taktycznie. Wszystko jest możliwe, ale będzie to niezwykle trudny mecz
- podkreśliła.
Maj-Erwardt nie ukrywa, że awans do ćwierćfinału to zadanie minimum dla drużyny Stefano Lavariniego. "Parząc na naszych rywali grupowych i to, jaki progres zrobiła nasza reprezentacja, to nie może być innego celu" – podkreśliła.
Biało-czerwone do nowego sezonu reprezentacyjnego przystąpiły w nieco odmienionym składzie. Karierę w zespole narodowym zakończyła wieloletnia kapitan Joanna Wołosz, a inne zawodniczki – Klaudia Alagierska, Maria Stenzel, Natalia Mędrzyk czy Monika Fedusio poprosiły o przerwę. Zdaniem Maj-Erwardt najbardziej odczuwalny jest brak Wołosz, która była liderką także poza boiskiem.
Asia nie tylko kreowała samą grę na wysokim poziomie zarówno jakościowym i technicznym, ale była też wsparciem dla innych i to jest taka wartość pozasportowa. To są też niezwykle ważne elementy psychiki i mentalności dla zespołu. Miała on też duży autorytet wśród pozostałych zawodniczek, a do tego jest osobą, dla której liczy się przede wszystkim dobro drużyny. Obecna reprezentacja stanowi świetny kolektyw, może też nie potrzebuje takiej jednej liderki. Widać, że każda z tych dziewczyn daje coś od siebie tej drużynie. I to jest ich siłą, co sprawia, że mają dobre wyniki
– oceniła.
W mundialu po raz pierwszy w historii wezmą udział 32 drużyny i zmienił się też format jego rozgrywania. Zespoły zostały podzielone na osiem grup po cztery reprezentacje, a dwie najlepsze awansują do rundy pucharowej. Medaliści rozegrają tylko siedem meczów, podczas gdy w 2022 roku tych spotkań musieli zaliczyć aż 12. Pięciokrotna mistrzynie Polski, która dwukrotnie wystąpiła na mistrzostwach świata (2006 i 2010) uważa, że taka formuła jest lżejsza przede wszystkich dla samych siatkarek.
Poprzednie turnieje były bardzo intensywne, już tylko w pierwszej rundzie rozgrywałyśmy pięć spotkań, często dzień po dniu. W momencie, gdy po meczu jest dzień przerwy, no to jest ten czas na regenerację dla organizmu. Wiadomo też, że szybciej rozgrywa się te decydujące mecze z tymi najtrudniejszymi rywalami, ale chyba lepiej podejść do takiej rywalizacji będąc wypoczętym, niż gdy ma się ileś już meczów w nogach
– podsumowała.
Pierwsze spotkanie MŚ Polki rozegrają w sobotę z Wietnamem (15.30 czasu warszawskiego). W poniedziałek zmierzą się z Kenią, a w środę z Niemcami.