Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Sport

Szokujący powrót Ekstraklasy! Totalne zaskoczenie na początku rozgrywek [WIDEO]

Polskie drużyny po wakacyjnej przerwie wracają na boiska. Nowy sezon piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy rozpoczął się od prawdziwego trzęsienia ziemi. Walcząca w poprzednich rozgrywkach o mistrzostwo Polski Jagiellonia Białystok już do przerwy przegrywała z beniaminkiem z Niecieczy 0:3. Ostatecznie Bruk-Bet Termalica wygrała z faworytem na wyjeździe aż 4:0.

Nowy sezon piłkarskiej Ekstraklasy rozpoczął się w Białymstoku. Jagiellonia - w ostatnich latach czołowa polska drużyna i ćwierćfinalista poprzedniej edycji Ligi Konferencji na swoim boisku podjęła Bruk-Bet Termalicę. Beniaminek kompletnie zaskoczył faworyta meczu.

Reklama

Jagiellonia rozbita na początku sezonu

Jaga wprawdzie miała delikatną przewagę, ale to goście zdobyli pierwszego gola. Po rzucie rożnym premierową bramkę w sezonie zdobył Krzysztof Kubica. 

Konsternacja na trybunach w Białymstoku pogłębiła się tuż przed przerwą. Najpierw sędzia Paweł Malec po interwencji VAR podyktował (zupełnie słusznie) rzut karny, którego skutecznym egzekutorem okazał się Kamil Zapolnik.

To jednak nie był koniec niespodzianek. Chwilę później po podręcznikowym kontrataku fantastycznym uderzeniem zza szesnastki popisał się Morgan Fassbender. Jagiellonia do przerwy przegrywała na własnym boisku 0:3, a taki wynik był nie tylko niespodzianką, ale wręcz sensacją.

Aktualizacja

Równie zaskakujący był początek drugiej odsłony spotkania. To nie Jagiellonia rzuciła się do odrabiania strat, ale przyjezdni mocno przycisnęli i szybko stworzyli kolejne sytuacje bramkowe, a bohaterem gospodarzy... był golkiper Sławomir Abramowicz.

Jednakże nawet bramkarz Jagi nie poradził sobie, gdy pod poprzeczkę huknął Gabriel Isik. Beniaminek rozbił czołową drużynę ostatnich sezonów Ekstraklasy i to na boisku Jagi. Trener Adrian Siemieniec będzie miał ciężki orzech do zgryzienia, bowiem rewolucja kadrowa w Białymstoku najwyraźniej odcisnęła mocno negatywne piętno na jego drużynie, a wyniki przedsezonowych sparingów nie były przypadkiem.

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama