Real Madryt przegrał na wyjeździe z Betisem Sewilla 0:1 w 4. kolejce La Liga, notując pierwsze potknięcie w sezonie. Po tej porażce „Królewscy” i „Beticos” mają po 9 punktów i zajmują odpowiednio drugie i trzecie miejsce w tabeli. Prowadzi Barcelona, która w niedzielę zagra z Valencią.
Mourinho i Real przełknęli gorzką pigułkę
Drużyna Jose Mourinho wcześniej wygrała trzy mecze – z Espanyolem 2:1, Realem Sociedad 4:1 i Malagą 4:0 – ale piątkowe spotkanie na Estadio de La Cartuja okazało się znacznie trudniejsze. Real dominował w statystykach, lecz Betis bronił się bardzo nisko i skutecznie, a bramkarz Alvaro Valles kilkakrotnie ratował gospodarzy, m.in. zatrzymując Mbappé w 68. minucie.
Decydująca akcja padła w 81. minucie. Po rzucie rożnym Courtois obronił pierwszy strzał głową, lecz przy dobitce Troya Parrotta był już bez szans. Real mógł szybko odpowiedzieć – Mbappé trafił w poprzeczkę, a w doliczonym czasie gry nie wykorzystał rzutu karnego. Valles zatrzymał też groźną główkę Carlosa Espiego, a gdy ten wreszcie trafił do siatki, to arbiter nie uznał gola.