W imieniu zarządu klubu (prezes Alex Haditaghi i CEO Tan Kesler przebywają za granicą), nowego trenera pierwszego zespołu oficjalnie przywitał w Szczecinie Okan Ozgan, dyrektor skautingu i rekrutacji.
- Głównym celem klubu jest to, by zbudować zwycięski „mental”. Garcia wie, jak to robić. Wygrywał mistrzostwa krajów. Przychodzi z doświadczeniem na poziomie międzynarodowym, co jest rzadkie w ekstraklasie. Pracował na najwyższym poziomie jako zawodnik i trener. Po rozmowach, jak chce grać w piłkę, zdecydowaliśmy, że jego wizja jest spójna z naszą. Chcemy być drużyną, która atakuje, gra wysoko, być drużyną intensywną. Chcemy grać piłkę atrakcyjną dla kibiców
– mówił Ozgan wskazując, że te zalety posiada nowy trener Pogoni.
Pytany o kolejne transfery nie chciał odpowiadać sugerując, że nowy trener pracuje w klubie od niedawna i kwestie transferowe trzeba z nim ustalić.
Sam Garcia przyznał, że już przed rokiem Pogoń nawiązała z nim kontakt. Wówczas do porozumienia nie doszło i trenerem w Szczecinie został Thomas Thomasberg, którego Haditaghi zwolnił po 10 niespełna miesiącach pracy w klubie.
- Przyznaję, że w tamtym roku też rozmawialiśmy, ale nie był to ani dobry czas dla klubu, ani dla mnie – przyznał Garcia.
W poniedziałkowe popołudnie przeprowadził pierwszy trening z nową drużyną i jednocześnie poznał obiekty w Szczecinie.
- Infrastruktura tutaj jest bardzo dobra. Od początku powiedziałem zespołowi, że musimy zaszczepić zwycięski mental i dawać z siebie wszystko. Jeśli zostawisz wszystko na boisku, to kibice to docenią niezależnie od tego, czy wygrasz, przegrasz czy zremisujesz. A zwykle tutaj bywa komplet publiczności. Nie wiem jeszcze, jakim składem będziemy dysponować na początku sezonu. Nie jest istotne, w jakim systemie zagramy. Najważniejszy jest poziom i tożsamość zespołu
– wyjaśnił swoją filozofię prowadzenia Szczecinian ich nowy szkoleniowiec.
Katalończyk przyznał, że chciałby, aby jego drużyna grała zgodnie z filozofią gry Barcelony.
- Jestem wychowany w filozofii Barcelony, ale w Salzburgu nauczyłem się jak presować. Chciałbym, by nasza drużyna dominowała na boisku. Ciężko powiedzieć, ile trzeba dni, tygodni czy miesięcy, by drużyna grała w ten sposób, w jaki się spodziewam. Chciałbym, aby to było jak najszybciej. Ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy to nastąpi np. za dwa miesiące – wyjaśnił Garcia.
Nowy trener Pogoni przyznał, że w swojej karierze piłkarskiej i trenerskiej spotkał wielu wybitnych szkoleniowców, ale bardzo ważne miejsce w jego karierze i życiu zajmuje Johan Cruyff.
- Wielu ważnych trenerów było w mojej karierze. Johan Cruyff był dla mnie szczególnie ważny. Najpierw był moim trenerem, potem byłem jego asystentem, na koniec został przyjacielem – opowiadał Garcia.
Garcia jest uważany za trenera, który chętnie wprowadza do swoich zespołów młodych zawodników. Zapowiedział, że podobnie będzie w Szczecinie.
- Na razie będę się koncentrował na pracy z pierwszym zespołem, ale na dłuższą metę współpraca z Akademią jest niezbędna. Mam w zwyczaju rozwijać młodych zawodników. Kiedyś wśród nich byli Dayot Upamecano (obecnie Bayern Monachium, grał w Red Bull Salzburg, trenowanym przez Garcię - red.) czy Hugo Ekitike (Liverpool, za czasów Garcii Stade de Reims - red.) – wyjaśniał Katalończyk, dodając, że w budowie składu preferuje balans między starszymi i młodymi piłkarzami. Ci młodsi powinni mieć z kogo brać przykład.
Garcia w 14-letniej w karierze trenerskiej pracował aż w 12 klubach. Nigdzie na dłużej nie zagrzał miejsca. Pytany o klub, w którym drużyna była jego autorskim zespołem, wskazał na RB Salzburg, gdzie spędził półtora roku i zdobył cztery trofea: dwa mistrzostwa i dwa Puchary Austrii.
Co Hiszpan chce dać Pogoni? - Przynoszę doświadczenie. Jestem lepszym trenerem niż byłem choćby wtedy, gdy zaczynałem pracę z RB Salzburg. Minęło sporo lat od tamtego czasu. Poza tym przynoszę kontakty, które mogą pomóc przy sprowadzaniu zawodników – zakończył Hiszpan.