Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Największa sensacja mundialu 2026. Niemcy mówią o koszmarze, a Paragwaj świętuje

Niemcy – jeden z faworytów mundialu 2026 – odpadli już w 1/16 finału po porażce z Paragwajem w rzutach karnych. W Niemczech trwa medialna burza, a w Paragwaju… ogłoszono święto narodowe.

Niemcy, czterokrotni mistrzowie świata, odpadli po niespodziewanej porażce z Paragwajem w rzutach karnych 4:3. U naszych zachodnich sąsiadów panują grobowe nastroje, a w Paragwaju – narodowa euforia, którą prezydent kraju postanowił uczcić ogłoszeniem dnia wolnego od pracy.

Niemiecka katastrofa na mundialu

W niemieckich mediach dominują słowa „koszmar”, „upokorzenie” i „katastrofa”. „Bild” nazwał występ reprezentacji „nowym koszmarem niemieckiej piłki” i „żenującą porażką z Paragwajem”, podkreślając, że drużyna była „powolna, nudna i ospała”. Trener Julian Nagelsmann otrzymał najniższą możliwą ocenę, a jego przyszłość stanęła pod znakiem zapytania.

„Sueddeutsche Zeitung” pisał o „nowym upokorzeniu”, przypominając, że Niemcy nie rozegrali na mundialu 2026 ani jednego naprawdę przekonującego meczu. „Kicker” ocenił, że porażka to „przyznanie się do klęski niemieckiej piłki – i Nagelsmanna”, który nie potrafił wykorzystać potencjału zespołu. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” dodał, że Niemcy „nigdy nie nabrali rozpędu” i zakończyli turniej w sposób „koszmarny”.

W Paragwaju reakcja była zupełnie inna. Po historycznym zwycięstwie w Bostonie prezydent Santiago Peña ogłosił, że 30 czerwca 2026 roku będzie świętem narodowym. W specjalnym dekrecie napisał, że „La Albirroja” uosabia „waleczność, wiarę i siłę narodu, który nigdy się nie poddaje”. Zwycięstwo nad czterokrotnym mistrzem świata określono jako „epicki triumf”, a piłkarzy nazwano „Walecznymi Lwami”. Peña przypomniał, że prawo pozwala mu ustanowić do trzech okolicznościowych dni wolnych w roku, a z podobnej możliwości skorzystał już w 2025 roku, gdy Paragwaj wywalczył awans na mundial 2026.

Sam mecz był dramatem od pierwszej do ostatniej minuty. Paragwaj objął prowadzenie po golu Julio Enciso tuż przed przerwą, Niemcy wyrównali dzięki Kaiowi Havertzowi, a w dogrywce Jonathan Tah trafił do siatki, lecz VAR anulował bramkę. W serii rzutów karnych Niemcy zmarnowali trzy próby, a decydujący strzał wykorzystał Jose Canale, wysyłając Paragwaj do 1/8 finału i jednocześnie wywołując narodową euforię.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Sport