Lionel Messi po dwudziestu jeden latach spędzonych w Barcelonie zmienił otoczenie. Przenosiny argentyńskiego piłkarza do Paris Saint Germain były dla wielu szokiem i chociaż 34-latek zapewnia, że jego decyzja motywowana była względami sportowymi, to nie bez znaczenia były zapewne również pieniądze.
Uznany włoski dziennikarz Fabrizio Romano jeszcze przed podpisaniem przez Messiego umowy w PSG informował, że piłkarz we Francji zarobi 35 milionów euro za sezon. "Le Parisien" donosi, że kwota ta w istocie jest większa i wynosi okrągłe 40 milionów. To oczywiście nie wszystko, bo Messi dostał również przyjemną sumę za samo parafowanie umowy i zapewnił sobie w kontrakcie udział we wpływach z marketingu związanego z jego osobą. "Forbes" szacuje, że faktyczne roczne wpływy piłkarza - zakładając, że Argentyńczyk zostanie w PSG dwa sezony - oscylować będą w granicach 65 milionów euro.
Messi stał się z miejsca najlepiej zarabiającym piłkarzem Paris Saint Germain, ale co może szokować, w Barcelonie wzbogacił się w ostatnich latach jeszcze bardziej. "El Mundo" informowało, że sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki w roku 2017 podpisał niezwykle lukratywny kontrakt, który doprowadził Barcę na skraj bankructwa. Według hiszpańskich dziennikarzy ta umowa na przestrzeni czterech sezonów mogła opiewać na kwotę 650 milionów dolarów przy spełnieniu określonych warunków, które aktywowały kolejne bonusy.
📰 Portada de EL MUNDO del domingo 31 de enero. Ya disponible en Orbyt y en nuestra edición digital con la mejor información #ContratoMessi pic.twitter.com/7eSiodkSCb
— EL MUNDO (@elmundoes) January 30, 2021
Piłkarz miał w niej zagwarantowane między innymi zarobki w kwocie 161 milionów dolarów za sezon, 135 milionów premii za podpisanie umowy oraz ponad 90 milionów bonusu lojalnościowego. Barcelona po stratach związanych z pandemią Covid-19 nie była jednak w stanie spełnić warunków Messiego przy przedłużaniu umowy przed nadchodzącymi rozgrywkami La Liga - nawet po tym jak zgodził się na znaczne obniżenie poborów.