Od pierwszych minut kapitan Francuzów był regularnie popychany, kopany i zatrzymywany nieprzepisowymi wślizgami. Podobnie traktowano jego kolegów z drużyny, jednak Tantashev nie pokazał Paragwajczykom ani jednej żółtej kartki. Tymczasem Francuzi zakończyli spotkanie z trzema napomnieniami, a Barcola, Olise i Koné są o jedno ostrzeżenie od zawieszenia na ewentualny półfinał.
Sędzia zapomniał kartek?
Nigdy nie grałem w takim meczu, z tyloma faulami, tyloma nieczystymi wślizgami, tyloma popchnięciami. Było ciężko, ale wygraliśmy
- nie krył frustracji Bradley Barcola.
Nie oglądałem meczu, ale widzę przeróżne klipy. Skandaliczne decyzje i brak reakcji na chamskie zachowania. Patrzę na liczbę kartek w meczu i nie wierzę 🫣
— Łukasz Rogowski (@zawodsedzia) July 5, 2026
CO TAM SIĘ DZIAŁO?🤦🏻♂️ pic.twitter.com/t3BrujMvO6
Rayan Cherki, który pojawił się na boisku w nerwowej końcówce, dodał: "Widzieliście sami. Było 30, 40 fauli i zero żółtych kartek."
Były międzynarodowy arbiter Bruno Derrien w rozmowie z AFP ostro ocenił pracę Tantasheva, chwaląc jednocześnie Francuzów za zachowanie zimnej krwi w obliczu „brudnych fauli”, które mogły doprowadzić do eskalacji.
Nie rozumiem, jak Paragwajczycy mogli uniknąć kartki. Myślę, że sędzia nie podołał zadaniu
– stwierdził Derrien.
Cztery czerwone dla Zlatana
Z kolei Zlatan Ibrahimović w studiu Fox Sports skomentował krótko: W tym meczu dostałbym cztery czerwone kartki.
Światowe media również nie pozostawiły na arbitru suchej nitki. RTBF pisał o „katastrofalnym występie”, hiszpański „AS” uznał, że Tantashev „pomylił tolerancję z bezczynnością”, a „L’Équipe” wystawił mu najniższą możliwą ocenę – 1/10.
W obronie sędziego stanęła jedynie prasa paragwajska. „ABC” określiła jego pracę jako „przyzwoitą i powściągliwą”, podkreślając, że „pozwolił grze płynąć” i „zachował równowagę w decyzjach”.
42‑letni arbiter z Uzbekistanu, który prowadził m.in. finał Azjatyckiej Ligi Mistrzów i mecze IO 2024, debiutuje na mistrzostwach świata. Już wcześniej był krytykowany – po spotkaniu Maroka ze Szkocją (1:0) szkockie media zarzucały mu nadmierną pobłażliwość. Bruno Derrien podsumował: "Pozwolenie grze płynąć jest filozofią tego turnieju, ale w granicach. Pan Tantashev był zbyt pobłażliwy. Gdy atmosfera staje się toksyczna, trzeba reagować i nakładać sankcje."