Koszykarze Boston Celtics pokonali Phoenix Suns 127:112 w jednym z czwartkowych meczów ligi koszykarskiej NBA i z bilansem 52 zwycięstw oraz 14 porażek zostali pierwszą drużyną, która zapewniła sobie udział w play-off.
"Celtowie" to obecnie zdecydowanie najlepszy zespół rozgrywek, a czwarta wygrana była czwartą z rzędu i 15. w ostatnich 17 występach. Ponownie pierwsze skrzypce w ekipie trenera Joe Mazzulli grali Jaylen Brown, który zdobył 37 punktów, i Jayson Tatum - 26.
Wydaje mi się, że niektórych rzeczy, jakie o mnie mówiono w poprzednim sezonie, teraz już nikt by nie powtórzył. Czuję, że się rozwijam jako koszykarz, jestem lepszym graczem
- ocenił Brown.
Gospodarze aż 25 razy trafili "za trzy", co jest ich rekordem sezonu. Osiągnęli ten pułap przy 50-procentowej skuteczności w tym elemencie. Devin Booker z 23 pkt był najlepszym strzelcem Suns, którzy z bilansem 38-28 plasują się na siódmej pozycji na Zachodzie.
W meczu czołowych ekip tej konferencji prowadzący w tabeli koszykarze Oklahoma City Thunder (46-20) pokonali 126:119 zajmujących ósmą lokatę Dallas Mavericks (38-29). Kanadyjczyk Shai Gilgeous-Alexander był tradycyjnie liderem gospodarzy - uzyskał 31 punktów, miał dziewięć zbiórek i pięć asyst. W "Mavs" pod nieobecność Słoweńca Luki Doncica, którego z meczu wykluczył uraz ścięgna podkolanowego lewej nogi, brylował Kyrie Irving - 36 pkt i 12 asyst.
Jalen Brunson zdobył 45 pkt dla New York Knicks, a jego zespół pokonał na wyjeździe Portland Trail Blazers 105:93. To już szósty występ tego zawodnika w tym sezonie z co najmniej 40 pkt.
Jego uniwersalność robi wrażenie. Może zagrać wszystko. Ktoś może powiedzieć, że miał aż 17 rzutów wolnych, a je też trzeba umieć sobie wypracować
- powiedział o Brunsonie szkoleniowiec Knicks Tom Thibodeau.
Nowojorczycy z bilansem 39-27 są na czwartej pozycji na Wschodzie. Z kolei Trail Blazers (19-47) na Zachodzie wyprzedzają tylko San Antonio Spurs (14-52) Jeremy'ego Sochana.