"Rozmawiamy o tym projekcie od pewnego czasu, ale do żadnych konkretnych ustaleń nie doszło. Problemem są pieniądze, zasady podziału nagród. Obecnie startujące teamy nie bardzo chcą dzielić się wypracowanymi środkami z nowymi zespołami"
- powiedział szef FIA.
Zdaniem Todta, obecnie istniejące tory nie będą wymagały rozbudowy cyklu do powiększonej stawki, technicznie spełniają wszystkie warunki bezpieczeństwa.
"Nikt się nie będzie upierał i na siłę powiększał stawkę ekip Formuły 1, być może w przyszłości projekt uda się zrealizować"
- podsumował Jean Todt.
W sezonie 2019 zaplanowane jest 21. rund mistrzostw świata F1. Według nieoficjalnych informacji koncern Liberty Media zarządzający cyklem wyścigowym poważnie myśli o powiększeniu Formuły 1 od 2020 roku o dwie, nawet trzy rundy. Taki projekt był już przedstawiony ponad rok temu, został wtedy mocno skrytykowany przez kilku czołowych zawodników świata.
Inauguracja tegorocznego sezonu F1 już w najbliższy weekend w Melbourne, gdzie odbędzie się Grand Prix Australii.