CZYTAJ WIĘCEJ: "Panama Papers": wojskowy wywiad PRL i sprzedaż broni terrorystom. To on załatwiał
Papiery nawet sprzed 40 lat ujrzały światło dzienne. Mają ukazywać brudne interesy znanych osób. Wśród nich znalazł się Lionel Messi, który już zapowiedział pozwy przeciwko 109 redakcjom z całego świata, m.in. Gazecie Wyborczej, Guardianowi, Le Monde, BBC czy Suddeutsche Zeitung.
Ojciec piłkarza tłumaczy, że wszystkie jego działania były legalne, a publikacje są kłamstwem.
– powiedział ojciec Lionela Messiego cytowany przez pikio.pl.Wszystko to, co napisano o nas, jest kłamstwem. Działamy całkowicie legalnie. Urząd skarbowy w Hiszpanii ma wszystko pod kontrolą od 2013 roku i zawsze płacimy odpowiednie podatki. Wszystkie zarzuty wobec nas o malwersacje finansowe lub pranie pieniędzy są więc nieprawdziwe, a ci, którzy je publicznie stawiają, będą musieli odpowiedzieć za nie przed sądem
Co ciekawe dwa lata temu piłkarz razem z ojcem byli podejrzani, że oszukali hiszpańską "skarbówkę" na 4 miliony euro. Malwersacje miały dotyczyć dochodów ze sprzedaży do wizerunku gwiazdy Barcelony. Messi zapewniał, że nic nie wiedział o malwersacjach i nie chciał zeznawać, chociaż dobrowolnie wpłacił na konto fiskusa 5 mln euro.
Po wycieku danych, premier Islandii poda się do dymisji. W dokumentach, które wyciekły do mediów, w negatywnym świetle pojawia się właśnie nazwisko islandzkiego szefa rządu.
Są też polskie akcenty w „Panama Papers”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Sprawdzą polskie wątki „Panama papers”