Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Urban jak Probierz i Brzęczek. Gorszy start w tym stuleciu miał tylko Smuda

Sześć zwycięstw, cztery remisy i cztery porażki. Tak wygląda bilans Jana Urbana po 14 meczach w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Dokładnie taki sam wynik mieli po tylu spotkaniach Jerzy Brzęczek i Michał Probierz. Spośród selekcjonerów w tym stuleciu gorzej wypadł na tym etapie tylko Franciszek Smuda.

Porównanie nabiera znaczenia po porażce 0:1 z Bośnią i Hercegowiną, po której prezes PZPN Cezary Kulesza zapowiedział, że o przyszłości Urbana zdecyduje po listopadowych meczach.

Urban i Probierz. Uderzająco podobne starty

Urban przejął kadrę latem 2025 roku właśnie po Probierzu i poza bilansem łączy ich więcej. Obaj zaczynali pracę z misją ratowania eliminacji: Probierz do Euro 2024, a Urban do mundialu 2026. Obaj mieli też udany początek. Urban był niepokonany przez siedem spotkań, a drużyna Probierza pierwszy raz przegrała dopiero w dziewiątym meczu, z Holandią na mistrzostwach Europy.

Kluczowa różnica polega na tym, że Probierz zdołał z kadrą awansować na Euro, a Urbanowi nie udało się wywalczyć awansu na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku.

Nawet bilans bramkowy obu trenerów jest niemal identyczny. W 14 meczach ich zespoły straciły po 17 goli. Kadra Urbana strzeliła 24 bramki, o jedną więcej niż drużyna Probierza.

Brzęczek zaczął od serii bez zwycięstwa

Taki sam bilans po 14 meczach miał Jerzy Brzęczek, ale jego droga wyglądała zupełnie inaczej. Zaczął od sześciu spotkań bez wygranej. Jesienią 2018 roku Polska grała jednak w elicie Ligi Narodów z Włochami i Portugalią, a do tego rozegrała sparingi z Irlandią i Czechami. Kadra zaczęła wygrywać wiosną 2019 roku, wraz ze startem eliminacji do Euro 2020, w których przegrała tylko raz, ze Słowenią na wyjeździe.

Zespół Brzęczka miał przy tym najszczelniejszą obronę spośród trzech selekcjonerów z bilansem 6-4-4. Stracił w 14 meczach tylko 10 goli.

Smuda bez eliminacji, ale z mocnymi rywalami

Gorszy bilans na tym etapie miał w tym stuleciu tylko Franciszek Smuda: cztery zwycięstwa oraz po pięć remisów i porażek. Okoliczności były jednak wyjątkowe. Smuda przejął kadrę po Leo Beenhakkerze, by przygotować ją do Euro 2012, które Polska współorganizowała z Ukrainą. Jako gospodarz nie grała w eliminacjach, a w meczach towarzyskich mierzyła się m.in. z Hiszpanią, Ukrainą, Kamerunem, USA, Ekwadorem i Australią. W 2010 roku kadra przez osiem miesięcy nie wygrała ani razu.

Najlepiej zaczął Janas

Nieco lepiej po 14 meczach wypadli Jerzy Engel i Paulo Sousa, którzy mieli po sześć zwycięstw, pięć remisów i trzy porażki. Siedem wygranych zanotowali Waldemar Fornalik, z trzema remisami i czterema porażkami, oraz Adam Nawałka, z pięcioma remisami i tylko dwiema porażkami. Leo Beenhakker wygrał osiem razy, a najlepszy start w tym stuleciu miał Paweł Janas: dziewięć zwycięstw, dwa remisy i trzy porażki.

W zestawieniu nie ma Zbigniewa Bońka, Czesława Michniewicza ani Fernando Santosa, bo żaden z nich nie dotrwał do 14. meczu.

Słaby start niczego nie przesądza

Historia pokazuje jednak, że wyniki na początku kadencji nie muszą decydować o całej pracy selekcjonera. Beenhakker zaczął od dwóch porażek i remisu, a mimo to jako pierwszy wprowadził Polaków na mistrzostwa Europy. Drużyna Nawałki rozkręcała się jeszcze dłużej. Przełom przyszedł w dziewiątym meczu, w październiku 2014 roku, gdy Polska pierwszy raz w historii pokonała Niemców, 2:0 na PGE Narodowym.

Czy Urban pójdzie ich śladem, czy podzieli los poprzedników z podobnym bilansem? Wiele wyjaśni się w listopadzie, w meczach z Rumunią i Szwecją.
Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Sport