Eliminacje długo układały się dla młodzieżówki wręcz idealnie. Polacy wygrali dziewięć pierwszych meczów i przed ostatnią kolejką prowadzili w grupie E z trzema punktami przewagi nad Włochami. Do awansu z pierwszego miejsca wystarczał im remis albo porażka jedną bramką.
W poniedziałek w Pescarze przyszedł jednak pogrom. Włosi wygrali 6:2 i dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich meczów wyprzedzili Polaków w tabeli. Bramki dla biało-czerwonych zdobyli Daniel Mikołajewski i Jakub Żewłakow. Po tej porażce nasza drużyna musiała czekać na wyniki w innych grupach.
Grecji zabrakło jednej bramki
Oprócz zwycięzców grup bezpośredni awans na mistrzostwa Europy daje tylko pierwsze miejsce w rankingu drużyn z drugich lokat. Pozostali wicemistrzowie grup zagrają w barażach. W tym zestawieniu UEFA nie bierze pod uwagę meczów z najsłabszymi zespołami z sześciodrużynowych grup, więc Polakom odliczono wygrane z Armenią. Po tej korekcie biało-czerwoni mieli 21 punktów i prowadzili w rankingu.
W praktyce zagrozić Polsce mogli już tylko Grecy, którzy we wtorek grali na wyjeździe z Irlandią Północną. Do przeskoczenia nas potrzebowali zwycięstwa co najmniej dwoma golami albo wygranej jedną bramką przy minimum trzech strzelonych golach. Grecy wygrali jednak tylko 1:0. Tym samym to Polska zajęła pierwsze miejsce wśród drużyn z drugich lokat i zapewniła sobie bezpośredni awans na turniej.