PL.2012 powołano w jednym celu – by ktoś nadzorował i koordynował wszystko, co związane jest z organizacją Euro 2012: budowę stadionów i dróg, koleje, lotniska, infrastrukturę miejską itd. I za to prezes spółki co miesiąc pobierał prawie 26 tys. zł. Nie ma żadnego uzasadnienia (odrzucamy ohydne plotki, że trzeba było nabić kabzę syna dobrego kumpla J.K. Bieleckiego), by za to samo otrzymał jeszcze milion złotych premii. Przecież lekarze pobierający pensje za leczenie pacjentów nie dostają wielotysięcznych premii za sukces końcowy, jakim jest wyleczenie chorych. Kierowcy MPK nie dostają gigantycznych premii za sukces końcowy, czyli objazd trasy. Wypłata astronomicznej nagrody dla Marcina Herry byłaby czynem kryminalnym. Drzewiecki powinien odpowiedzieć za działanie na szkodę skarbu państwa. A prokuratura powinna zbadać, dlaczego akurat prezes PL.2012 cieszył się takimi względami rządu Tuska.
