W środę Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Marcinowi Romanowskiemu list żelazny. Oznacza to, że polityk, gdy wróci do kraju, nie będzie mógł być zatrzymany.
Z postanowieniem nie zgadza się prokuratura. Minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że na decyzję sądu składane będzie zażalenie. Co więcej, zaatakował orzekającego w tej sprawie sędziego. Oskarżył go o próbę "jednoosobowego zapewnienia nietykalności człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości", stwierdził, że jest "neosędzią" oraz zarzucił bycie "komisarzem wyborczym z nadania ekipy Ziobry".
We wpisie na X stwierdził też, że list żelazny nie może zostać wydany przy sprzeciwie prokuratora, a w tej sprawie taki został złożony.
Dziś w porannej rozmowie w TVN24 Żurek, wciąż wyrażając niezadowolenie z decyzji sądu, powiedział: "my w najbliższym tygodniu będziemy procedować ustawę praworządnościową, która ma zrobić porządek w wymiarze sprawiedliwości z tak zwanymi "neosędziami". Na poziomie tym najwyższym, Sądu Najwyższego oraz także w sądach powszechnych".
Dopytywany o to, czy "gdyby to nie 'neosędzia' orzekał w tej sprawie, to tego listu żelaznego by nie było?", odparł:
"Myślę, że by nie było, z uwagi na merytoryczne przesłanki, więc oddzielmy osobę sędziego od przesłanek merytorycznych. Tu jest takie przekonanie, pokazuje to też, że prokuratorzy są w Polsce autonomiczni i to oni decydują, więc ja nie stoję za każdą sprawą i nie mówię prokuratorowi: masz robić to. Było przekonanie wśród prokuratorów, że jeżeli zapis ustawy, którą wprowadził PiS jest taki: prokuratura zgłasza sprzeciw, sąd nie ma nic do powiedzenia, jest tym związany"
Żurek atakuje sędziego. Mec. Lewandowski: powinien Pan zostać pozwany
Na słowa Żurka zareagował w sieci mec. Bartosz Lewandowski, obrońca Marcina Romanowskiego.
W swoim wpisie na platformie X prawnik zakwestionował argumentację ministra dotyczącą braku przesłanek do zastosowania tego środka i przypomniał orzeczenia sądów apelacyjnych, które - jak wskazał - dotyczą podobnych kwestii.
Lewandowski odniósł się również do słów Żurka sugerujących, że gdyby o sprawie Romanowskiego orzekał sędzia powołany przed 2017 rokiem, decyzja mogłaby być inna.
„Ta wypowiedź obecnego Ministra Sprawiedliwości (do tego byłego sędziego cywilisty!) jest haniebna”
– ocenił.
„Sędziowie powołani po 2017 r. są głupi?”
Prawnik zwrócił uwagę na, jego zdaniem, konsekwencje takiego sposobu argumentowania. Jak wskazał, przedstawiciel władzy wykonawczej może w ten sposób sugerować, że sędziowie powołani po 2017 roku nie gwarantują właściwego poziomu orzekania.
„Przedstawiciel władzy wykonawczej zasadniczo sugeruje, że sędziowie powoływani po 2017 r. są głupsi i że gdyby tę sprawę @RomanowskiPL sądził tzw. stary sędzia, to listu żelaznego by nie było”
– napisał Lewandowski.
Mecenas odniósł się także bezpośrednio do argumentu o sprzeciwie prokuratury, który - według Żurka - miał blokować możliwość wydania listu żelaznego.
Lewandowski zaapelował do ministra, by przed publicznym formułowaniem takich ocen zapoznał się z wcześniejszym orzecznictwem sądów apelacyjnych.
„Panie Ministrze @w_zurek, zanim pójdzie Pan opowiadać w mediach o braku przesłanek merytorycznych do wydania listu żelaznego, to proszę się zapoznać z orzecznictwem Sądów Apelacyjnych w Krakowie (...), Gdańsku (...) czy Warszawie (...) i potem mówić, że sprzeciw prokuratora blokuje możliwość wydania listu”
– czytamy we wpisie.
Prawnik przypomniał również wcześniejszą aktywność zawodową Żurka i jego publiczne wypowiedzi dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości - kiedy na jego czele stał Zbigniew Ziobro.
„Wiele lat życia zawodowego poświęcił Pan na walkę z @ZiobroPL i miał Pan na ustach Konstytucję, a obecnie pasuje Panu ‘ziobrowy’ przepis i nie podoba się prokonstytucyjna wykładnia przepisów, choć przed 2023 rokiem to Pana środowisko mówiło zupełnie odwrotnie niż Pan dzisiaj”
– ocenił mec. Lewandowski.
Na tym jednak nie zakończył. Lewandowski odniósł się także do publicznej krytyki sędziów przez ministra. "A za to jak Pan pozwala sobie ‘jechać’ po sędziach publicznie z uwagi na to, że orzeczenia się Panu nie podobają, powinien Pan zostać zwyczajnie przez nich pozwany" – napisał.
Na koniec dodał: "Jeśli to zrobią, to będę im kibicował".
Ta wypowiedź obecnego Ministra Sprawiedliwości (do tego byłego sędziego cywilisty!) jest haniebna.
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) October 1, 2026
Przedstawiciel władzy wykonawczej zasadniczo sugeruje, że sędziowie powoływani po 2017 r. są głupsi i że gdyby sądził sprawę @RomanowskiPL sądził tzw. stary sędzia, to listu… https://t.co/AUeWEpnIBT