We wtorek w Pałacu Prezydenckim prezydent Karol Nawrocki wręczał akty powołania na stanowiska asesorów sądowych. Jak podaje portal prawo.pl, nominacje otrzymało 211 asesorów sądów rejonowych i 18 asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych.
Jesteście, generacją i pokoleniem, w którym ja jako Prezydent Polski widzę wielką nadzieję także na uzdrowienie polskiego wymiaru sprawiedliwości
– powiedział prezydent RP.
Żurek ponaglał prezydenta
Jeszcze w piątek, 10 lipca, minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, apelował do prezydenta RP o jak najszybsze powołanie na asesorów prawników, którzy zdali egzaminy sędziowskie w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.
Bez tego nie mogą rozpocząć pracy w sądach. Wielu z nich wynajęło już mieszkania w miejscowościach, gdzie są te sądy, które wybrali. To duża grupa, ponad 200 osób. Gdyby wszyscy zasiedli już za stołem sędziowskim miesięcznie mielibyśmy wydanych - uwaga - 10,5 tysiąca wyroków
- mówił w zamieszczonym w mediach społecznościowych nagraniu Żurek.
Spór o kontrasygnatę
W tle była jeszcze kwestia braku kontrasygnaty ze strony premiera Donalda Tuska m.in. dla 18 osób mających objąć asesurą w wojewódzkich sądach administracyjnych. Osoby te zostały wskazane przez Krajową Radę Sądownictwa poprzedniej kadencji, której legalności nie uznawała obecna koalicja rządzącą. Tym samym - aspirujący na asesorów WSA przez kilka miesięcy nie doczekali się na kontrasygnatę Tuska pod swoją nominacją.
25 czerwca 2025 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że postanowienia Prezydenta RP o mianowaniu asesora nie wymagają kontrasygnaty premiera.
Informację o powołaniu przez prezydenta 211 asesorów sądów rejonowych oraz 18 asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych zamieścił 22 lipca 2026 r. w mediach społecznościowych Zbigniew Bogucki, szef KPRP.
Jak podaje portal prawo.pl, na aktach mianowania na stanowiska asesorskie nie ma kontrasygnaty premiera.
Pismo MS i niedopuszczenie asesorów
Żurek spieszył się i ponaglał prezydenta ws. nominacji asesorskich, a gdy te już doszły do skutku, przed asesorami pojawił się kolejny problem.
Prawo.pl podaje, że prezesi sądów nie chcą dopuścić asesorów do orzekania bez kontrasygnaty szefa rządu, a potwierdzać ma to stanowisko z Ministerstwa Sprawiedliwości datowane na 28 lipca 2026 r. i rozesłane do prezesów sądów apelacyjnych.
"Ministerstwo Sprawiedliwości przesłało do prezesów sądów apelacyjnych informację dotyczącą sytuacji absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, którzy 28 lipca otrzymali od prezydenta nominacje na stanowiska asesorskie. Wynika z niej, że skoro na aktach mianowania nie ma kontrasygnaty premiera, to nadal mowa o „egzaminowanych aplikantach KSSiP” a nie asesorach"
- czytamy na stronie prawo.pl.
Portal podaje również, że istnieje koncepcja "kontrasygnaty następczej" - od asesorów mają być odbierane oryginały aktów powołania, wysyłane do Kancelarii Premiera i tam podpisywane przez szefa Rady Ministrów. Ma się ona zrealizować do 30 lipca przy wsparciu "kierowców właściwych sądów okręgowych", którzy będą odbierać akty powołań i zawozić do KPRM.
KRS: Kontrasygnata przesądzi o skuteczności mianowania
Stanowisko w tej sprawie przedstawiła obecna Krajowa Rada Sądownictwa pod kierownictwem sędziego Dariusza Zawistowskiego.
KRS wskazuje w nim, że "zgodnie z art. 144 ust. 3 Konstytucji RP akty urzędowe Prezydenta niewymienione w tym przepisie wymagają kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów".
"Akty mianowania na stanowiska asesorów wręczone w dniu 28 lipca 2026 r. nie zawierają takiej kontrasygnaty. Rada podkreśla, że skuteczność aktów mianowania na stanowiska asesorów sądowych nie może budzić wątpliwość, zarówno w kontekście realizacji prawa obywateli do sądu, jak i praw osób, których te akty mianowania dotyczą. Wobec powyższego, KRS uznaje, że udzielenie kontrasygnaty przesądzi o skuteczności tych aktów mianowania"
- czytamy w oświadczeniu Rady.
"Widać, jak stoją na straży sędziów"
Dr Konrad Wytrykowski, sędzia SN w stanie spoczynku, wskazuje, że KRS uznała, "że wymiar sprawiedliwości pod Ministerstwo Sprawiedliwości i Kancelarię Premiera".
- Widać, jak stoją na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów - zadrwił sędzia.
Konstytucjonalista, dr Łukasz Bernaciński, uznał, że "obstawanie przy konieczność kontrasygnaty jest sprzeczne z zasadami demokratycznego państwa prawnego".
Do sprawy odniosło się też stowarzyszenie Prawnicy dla Polski.
"Najpierw zarzut, że młodzi prawnicy są przetrzymywani poza sądami. Gdy Prezydent umożliwia im rozpoczęcie służby – pojawia się kolejna przeszkoda. To nie jest walka o sprawność wymiaru sprawiedliwości. To kolejny przykład stosowania różnych standardów w zależności od tego, kto wykonuje swoje konstytucyjne kompetencje" - czytamy we wpisie PdP.
Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska ze stowarzyszenia "Veritas et Ius" nazwała działanie wobec asesorów jako "rażącą i niedopuszczalną ingerencję w konstytucyjną odrębność władzy sądowniczej".
"To sytuacja bezprecedensowa. Organ władzy wykonawczej próbuje politycznym stanowiskiem pozbawić skutków prawnych akty Prezydenta RP, zignorować rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego i narzucić sądom, kogo wolno im uznawać za asesora. To nie jest wykładnia prawa. To próba administracyjnego unieważnienia aktu konstytucyjnego organu państwa"
- wskazała sędzia.
Jako sędzia i rzecznik prasowy @veritasetius mówię wprost: to rażąca i niedopuszczalna ingerencja w konstytucyjną odrębność władzy sądowniczej.
— Kamila Borszowska-Moszowska (@Kamilabormosz) July 29, 2026
Jak informuje https://t.co/uLqFcydSFw, Ministerstwo Sprawiedliwości w swoim stanowisku uznaje asesorów, którym wczoraj Prezydent RP… pic.twitter.com/XWW5IaWxUl