O śmierci duchownego poinformował m.in. facebookowy profil Muzeum Powstania Warszawskiego.
Ks. Stanisław Kicman jako 7-letni chłopiec ocalał z dokonanej przez oddziały niemieckie rzezi warszawskiej dzielnicy Wola.
Tak wspominał tamte chwile podczas jednej z uroczystości rocznicowych w MPW.
Brak nam słów...
— Nie zapomnij o nas (@NieZapomnijONas) April 16, 2021
Dziś zmarł ksiądz Stanisław Kicman...💔
Miał 7 lat, gdy Niemcy rozpoczęłi Rzeź Woli:
– Mama przycisnęła mnie do piersi i mówiła „zamknij oczy, nie będzie bolało”...
Przez 3 godziny czekali na egzekucję...
Cześć Jego pamięci! pic.twitter.com/yEiXcyjHqP
Jak podaje Instytut Pamięci Narodowej, ks. Stanisław Kicman urodził się w 1937 r. w podwarszawskich wówczas Włochach. Od 1941 r. wraz z rodzicami, którzy działali w szeregach ZWZ-AK, zamieszkał na Woli. Wraz z matką udało im się przeżyć pacyfikację Woli w pierwszych dniach sierpnia 1944 r. i zostali wywiezieni do dulagu w Pruszkowie, a następnie - na przymusowe roboty do Hameln. Po wojnie Stanisław Kicman był słuchaczem Niższego Seminarium Duchownego i aktywnie działał w duszpasterstwie akademickim. W 1959 r. ożenił się. Po śmierci żony, Stanisław Kicman - w wieku 76 lat - został wyświęcony na księdza.
"Był osobą, która na pierwszym miejscu stawiała przykazanie miłości bliźniego. Mimo wielu traumatycznych przeżyć z dzieciństwa nigdy nie stracił pogody ducha i wiary w ludzi. Biła od niego dobra energia, którą przekazywał innym. Nawet gdy wspominał dramat Powstania Warszawskiego starał się kończyć opowieść pozytywną myślą. Do końca wierny Bogu i Ojczyźnie, na zawsze pozostanie w naszej pamięci" - czytamy na stronach IPN.