Kosmiczne jaja! – tym tytułem filmu będącego parodią Gwiezdnych wojen podsumować można zapowiedź Donalda Tuska, że Polska zbuduje statek kosmiczny, w czasie gdy rząd nie ma pieniędzy na CPK, elektrownię atomową, a nawet na szpitale. Ta obietnica spowodowała, że premier stał się obiektem kpin.
Ale przebrani za kosmonautów prowadzący środowego Piachu w tryby, Piotr Lisiewicz, Jakub Maciejewski i raper Wujek Samo Zło zapewnili, że zapowiedź Tuska traktują z pełną powagą. – Chodzi o to, że Tusk zamierza szukać azylu politycznego na Marsie, gdy Polacy postanowią go rozliczyć – stwierdził Maciejewski. - Zadawali też astronomiczne zagadki: - Ile lat świetlnych zajmie spełnienie 100 obietnic na sto dni rządu?
Miejsce, z którego wysłano Tuska w kosmos, nazwali oni na wzór sowiecki Kosmodromem Bajkonur, z racji na bajkopisarskie umiejętności Tuska.
Tuskowi w kosmosie towarzyszyć będzie pies Łajka, czyli Marcin Kierwiński. – Łajka z pogłosem to bałałajka – wyjaśnił Lisiewicz.
Ujawnili też, jakie będą pierwsze słowa Polaka, który wyląduje na Marsie: „Fur Deutschland”. Kosmonauci z racji na posiadanie hełmów nazwali samych siebie kosmicznymi łbami. - Nikt go w kosmosie nie ogra – zachwalali pasażera rakiety.
Spróbujcie się nie roześmiać! FILM z wydarzenia poniżej:
#PiachemWTryby | Wystrzelili Tuska w kosmos w Republice! Skończona farsa, Donek na Marsa#włączprawdę #TVRepublika pic.twitter.com/iR8Tq7Wsu6
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) July 15, 2026