Pan Piotr, jeden z uczestników miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym, został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji podczas akcji przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Interwencja przybrała brutalny przebieg i była szeroko komentowana. Choć prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt, sąd nie uwzględnił tego wniosku, a dziś prokuratura oznajmiła, że... stosowanie środków zapobiegawczych nie jest konieczne i zażalenia nie będzie składać.
Prokuratura ujawniła też treść zarzutów, jakie postawiła panu Piotrowi. Szczególnie jeden z nich budzi kontrowersje.
W jednym z zarzutów, który znamy z dzisiejszego komunikatu prokuratury, zapisano, że pan Piotr "stosował przemoc fizyczną, polegającą na szarpaniu, kopnięciu prawą nogą w klatkę piersiową w/wym., funkcjonariusza Policji, w wyniku czego w/wym., pokrzywdzona uderzyła głową o metalową futrynę drzwi wybijając w nich szybę, tracąc chwilowo przytomność, a także naruszył jej nietykalność cielesną podczas i w związku z wykonywaniem przez nią obowiązków służbowych w trakcie przeprowadzanej interwencji, czym naraził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu".
Jak wynika z nagrań świadków zdarzenia, ale też i wideo z kamery nasobnej policjantów, opisywana sytuacja nie miała miejsca - dobrze utrwalono moment, gdy pękła szyba - nie widać tam rzekomego kopania funkcjonariuszki, ani utraty przez nią przytomności. Sprawę skomentował dziś w TV Republika obrońca pana Piotra.
Już wtedy byliśmy zdumieni, że zarzut dotyczy narażenia pani funkcjonariusz na utratę życia lub zdrowia. Tu widać na tych nagraniach, że pani funkcjonariusz siedzi, krzyczy wulgaryzmy, wzywa do określonego zachowania. Słychać moment kiedy ta szyba pęka. A w tym opisie zarzucanych czynów jest mowa o tym, że pan Piotr kopał. Ja nie widzę kopnięć na tych nagraniach.
– powiedział adw. Bartosz Malewski.
"Do tej pory prokuratura opiera się o zeznania funkcjonariuszy policji" - mówił obrońca pana Piotra. "Będzie to oceniał sąd, będziemy przedstawiać wnioski dowodowe w postaci świadków, którzy tam byli obecni i nagrywali to zdarzenie" - zapowiedział.