Nowe ustalenia ws. Szpitala Południowego
Z każdym dniem pojawiają się kolejne szokujące doniesienia na temat afery w Szpitalu Południowym. Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii i jeden z lekarzy alarmujących o sytuacji w placówce, podczas rozmowy na żywo w Kanale Zero mówił o skandalicznych zdarzeniach na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, które doprowadziły do śmierci pacjentów. SOR-em kierował wówczas Dawid Kacprzyk, lekarz oraz radny miejski Koalicji Obywatelskiej.
Jędrzejewski twierdzi, że Kacprzyk miał czuć się bezkarny ze względu na polityczne zaplecze. Według relacji lekarza, w rozmowach miały padać odwołania m.in. do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz jego zastępczyni Renaty Kaznowskiej.
Wiadomość do Rafała Trzaskowskiego
W wiadomości skierowanej do prezydenta Warszawy, którą opublikował Kanał Zero, dr Jędrzejewski opisał całą sytuację w Szpitalu Południowym. Podkreślał, że przejął oddział chirurgii w czasie, gdy brakowało tam zarówno sprzętu, jak i personelu, a następnie stworzył zespół wykonujący obecnie tysiące zabiegów rocznie. Wskazywał też na wyniki finansowe oddziału, który miał wypracować 7,8 mln zł nadwyżki, mimo strat całego szpitala.
Lekarz alarmował ponadto, że sposób zarządzania placówką jest jego zdaniem niemerytoryczny i upolityczniony. W liście szczególnie mocno odniósł się do funkcjonowania SOR-u, wskazując na kwestie nadzoru nad procedurami, konflikty w zespole i obawy o bezpieczeństwo pacjentów. Zaznaczył, że posiada dokumenty, dane oraz statystyki mające potwierdzać jego słowa, a jednocześnie liczy się z konsekwencjami zawodowymi po ujawnieniu sprawy.
Poniżej publikujemy pełną treść wiadomości dr. Emila Jędrzejewskiego.
zwracam się do Pana jako lekarz, obywatel i ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego z głębokim niepokojem i poczuciem odpowiedzialności za sytuację, jaka panuje w zarządzanej przez miasto jednostce ochrony zdrowia.
Stanowisko objąłem dwa i pół roku temu w momencie skrajnie trudnym dla oddziału. W szpitalu, który istniał wyłącznie jako nowoczesna, ale pusta infrastruktura, brakowało nie tylko sprzętu i umeblowania, ale również zespołu medycznego. Oddział chirurgii nie miał wówczas ani lekarza, ani pielęgniarek.
Od podstaw zbudowałem zespół, który dziś wykonuje tysiące operacji rocznie. Działa sprawnie, odpowiedzialnie i w mojej ocenie z pełnym zaangażowaniem oraz godnością. To zespół, z którego Warszawa może być dumna. Mimo niesprzyjających warunków oraz braku podstawowych środków organizacyjnych, przy braku do dziś rozstrzygniętego przetargu na umeblowanie szpitala, udało się stworzyć oddział, który nie tylko spełnia standardy medyczne, ale również generuje zyski. W ramach proponowanego przeze mnie modelu moje wynagrodzenie zostało powiązane z wynikiem finansowym oddziału po potrąceniu kosztów mojej pensji. Efekty: 4000 procedur rocznie. Wynik finansowy chirurgii: 7,8 mln zł nadwyżki w kolejnych latach, przy stracie całego szpitala. To konkretna i udokumentowana praca na rzecz pacjentów.
Warto podkreślić, że większość oddziałów chirurgii w Polsce funkcjonuje na granicy opłacalności lub przynosi straty, co czyni wynik naszego oddziału tym bardziej godnym uwagi i wsparcia. Pomimo tych osiągnięć spotkałem się z barierą, którą stanowi sposób zarządzania szpitalem: niemerytoryczny, upolityczniony i demoralizujący. Osoba pełniąca funkcję dyrektora medycznego wywodzi się z interny i w sposób wyraźny koncentruje swoje działania wyłącznie na tym oddziale, ignorując potrzeby i wyniki chirurgii.
Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka, który będąc zaledwie na pierwszym roku specjalizacji został de facto dopuszczony do zarządzania szpitalnym oddziałem ratunkowym. Wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją. Wznieca konflikty, insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada. Jego postawa i działania są nieakceptowalne dla zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego.
Poinformowałem o tym piśmiennie panią prezes. Jednak skutkiem tej interwencji może być moje natychmiastowe zwolnienie z pracy. Na to jestem przygotowany. Chciałbym jednak, zanim to nastąpi, zostać wysłuchany. Wierzę, że będzie to Pan i tylko Pan, który zechce spojrzeć głębiej na sytuację. Jestem gotów na wszelkie konfrontacje. Posiadam dokumenty, dane, statystyki i informacje, które to potwierdzają. Mam pełną świadomość odpowiedzialności za słowa, które tu padły.
Pomijam pakiet informacji, których mimo prywatnej wiadomości nie chcę, by zostały napisane. Panie Prezydencie, nie mogę milczeć. Po prostu nie mogę. Jako lekarz, który operował w swoim życiu ponad 40 000 pacjentów, jako obywatel, jako wyborca apeluję do Pana o osobistą interwencję.
Zarządzanie Szpitalem Południowym wymyka się normom etycznym, zdroworozsądkowym i merytorycznym. Nie chodzi tylko o moje stanowisko. Chodzi o przyszłość tej placówki, o bezpieczeństwo pacjentów i o godność pracy lekarzy.
Z poważaniem
Lekarz Emil Jędrzejewski
Ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego"